Wracała do domu, szła przez park. Tam napadł na nią nieznany mężczyzna, pobił ją. Niestety nie jest to scenariusz kolejnego odcinka serialu kryminalnego. Bohaterką tychże budzących grozę wydarzeń stała się młoda mieszkanka Turku, leżąca obecnie w szpitalu.

Bitej pomogła przechodząca nieopodal kobieta, która widząc co się dzieje spuściła ze smyczy swojego psa. – Trafiłeś na złą osobę, lepiej zgłoś się na Policję – apeluje do sprawcy rozwścieczony brat pokrzywdzonej.
– Siostra wracała ode mnie z Poznania, wysiadła na ul. Konińskiej i poszła dalej ulicą Kaliską. Następnie skręciła w stronę parku – mówi nam Krystian, brat pokrzywdzonej.

Mężczyzna wskazuje, że do pobicia doszło ok godz. 20:30 w parku im. Żerminy Składkowskiej. Z jego relacji wynika, że napastnik chciał zabrać napadniętej telefon. Ta nie chciała go oddać, więc zaczął ją bić. Obecnie rodzina pobitej szuka nagrań z monitoringu miejskiego i prywatnego.

– Psychicznie siostra ma się dość słabo. Fizycznie jest ok, poza tym, że ma silnie obitą twarz. Mamy też wątpliwości odnośnie stanu jej wzroku, ale badanie dopiero będzie można zrobić po tym, jak zejdzie opuchlizna – wyjaśnia brat pobitej.

Z informacji, które udało nam się uzyskać wynika, że młodą turkowiankę prawdopodobnie uratowała inna turkowanka. – Myślę, że gdyby pani, która była na spacerze z psem, nie zauważyła tej sytuacji i nie spuściła psa, skończyłoby się znacznie gorzej – opowiada brat.

Komenda Powiatowa Policji w Turku potwierdza, iż doszło do ataku na młodą kobietę. Funkcjonariusze nie udzielają szerszych informacji, z uwagi na dobro śledztwa. Tymczasem brat pokrzywdzonej prosi, by osoby, które mogły widzieć wspomniane zdarzenie, zauważyły sprawcę, skontaktowały się z KPP w Turku. Zdaniem brata był to najprawdopodobniej niewysoki mężczyzna,160-165 cm wzrostu, normalnej postury, ubrany w czarną bluzę z kapturem oraz spodnie typu bojówki lub dresowe.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz