W Gdańsku doszło do skandalicznego spektaklu urządzonego przez księży. Jak dowiedział się Fakt24, przed kościołem pw. NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej duchowni wraz z wiernymi stworzyli mały stos z książek i przedmiotów, które ich zdaniem należało spalić. Zdjęcia z tej bulwersującej imprezy trafiły do internetu wywołując oburzenie. Wiele osób przypomina, że w 1933 roku naziści palili „nieprawomyślną” literaturę.

To, co stało się w gdańskiej parafii pw. NMP Matki Kościoła i św. Katarzyny Szwedzkiej, woła o przysłowiową pomstę do nieba. Księża najwyraźniej postanowili cofnąć się w czasie i wzięli się za palenie książek oraz przedmiotów, które ich zdaniem na to zasługiwały. Na stosie wylądowały publikacje o Harrym Potterze, z serii Zmierzch, książki autorstwa Osho (hinduski guru, założyciel ruchu Neo-Sannyas), różowa parasolka, słoniki, czy figurka Dharmy. Wszystko w imię bigoteryjnego odwołania do zasad z Księgi Powtórzonego Prawa, na które powołała się fundacja SMS z Nieba chwaląca tę inicjatywę.

Jesteśmy posłuszni Słowu: 📖"Posągi ich bogów spalisz, nie będziesz pożądał srebra ani złota, jakie jest na nich, i nie…

Opublikowany przez Fundacja SMS Z NIEBA Niedziela, 31 marca 2019

Spalenie książek przez księży już zostało skomentowane przez ich wydawców. – Wiele lat temu, podczas konferencji prasowej, J.K. Rowling usłyszała pytanie: „Czy wierzysz w magię?”. Odpowiedziała: „Nie wierzę w magię. Wierzę w siłę wyobraźni”. Od tego czasu zawsze cytuję tę odpowiedź, gdy pojawiają się jakiekolwiek kontrowersje dotyczące serii o Harrym Potterze. Książki z cyklu „Harry Potter” nie są zaproszeniem, by brać magię na poważnie. Są czystą fantazją. Dają natomiast swoim czytelnikom ważną lekcję: Harry nie zwycięża dlatego, że jego magia jest potężniejsza. Odnosi sukces, ponieważ jest gotów wybrać to, co dobre. A nie to, co łatwe – napisał w swoim oświadczeniu Robert D. Gamble, prezes i założyciel wydawnictwa Media Rodzina.

Zachowanie księży wzbudziło skrajne oburzenie i obawy o bezpieczeństwo. Bardzo wiele osób przypomina, iż w 1933 roku zwolennicy Adolfa Hitlera również palili książki. – Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi – miał rzec Heinrich Heine. 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!