Skandal! Trudno uwierzyć, że tak może postępować ksiądz!

Ksiądz Andrzej A. (58 l.), proboszcz sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej (dolnośląskie) skazany za napad na wiernego robi co może, by uchylić się przed wykonaniem prawomocnego wyroku – pracami na cele społeczne przez 10 miesięcy! Orzeczenie sądu uprawomocniło się kilka miesięcy temu, ale ksiądz do dzisiaj nie zabrał się do pracy.

Kapłan został skazany przez sąd, bo zaatakował paralizatorem Daniela Z. za to, że ten… wszedł na teren miejsca kultu z małym pieskiem na smyczy. Wyrok nakazujące kapłanowi wykonanie prac zapadł w maju 2018 r., ale do dziś duchowny się leni!

Jak to możliwe? Gdy dokumenty trafiły do kuratora, który miał nadzorować wykonanie kary, okazało się że… ksiądz jest chory. Kurator złożył więc wniosek do sądu o zawieszenie wykonania wyroku i dzięki temu ksiądz-przestępca zyskał kolejne miesiące.

Gdy sędzia zażądał dokumentów o stanie zdrowia duchownego, ten po prostu przestał odbierać listy polecone. W związku z tym kilka dni temu zapadła decyzja o odwieszeniu wykonania kary. Tymczasem okazało się, że duchowny ani myśli pracować. Odwołał się od tej decyzji i teraz sprawę będzie badać Sąd Okręgowy w Świdnicy. A czas leci!