Rodzice 11-miesięcznej Klary bardzo cierpieli z powodu choroby i śmierci córeczki. Nie spodziewali się, że kolejny dramat będą musieli przeżyć podczas pogrzebu. Nie było im dane, by spokojnie pochować swoje dziecko.

W czasie mszy wyszło na jaw, że kwatera przygotowana na cmentarzu przez grabarza była za mała. Zamiast poszerzyć grób, mężczyzna wziął piłę i na oczach rodziny zaczął piłować trumnę. W środku było ciało dziewczynki.

U małej Klary tuż po urodzeniu zdiagnozowano przepuklinę oponowo-rdzeniową i wodogłowie. Bakterie uszkodziły część jej mózgu odpowiedzialną za oddychanie. Dziewczynka zmarła w wieku 11 miesięcy po ciężkiej chorobie. Rodzice Klary – Iza i Grzegorz zdecydowali, że pochowają córeczkę na cmentarzu parafialnym w Stykowie pod Starachowicami. Na małym cmentarzyku funkcję grabarza pełni jednocześnie kościelny.

„Zadzwoniłam do grabarza. Podałam mu wymiary trumny. Uprzedziłam, że będzie mieć około metra długości i szerokość 30, 40 centymetrów. Powiedział, że będzie szykować grób i tyle było naszej rozmowy – wspomina pracownica zakładu pogrzebowego w rozmowie z dziennikarzami programu „Uwaga”.

Rodzice Klary także informowali grabarza o rozmiarach trumienki. O tym, że z pochownaiem dziecka może być problem, zorientowali się już w kościele. Zastanawiało ich, w jakim celu grabarz przyniósł do kaplicy miarkę i chodził z nią wokół trumny. Iza i Grzegorz nie wiedzą, dlaczego mężczyzna w tym czasie nie poszedł na cmentarz, żeby poszerzyć grób, a zamiast tego zdecydował się na piłowanie trumny, co sprawiło rodzinie ogromny ból. Według ustaleń, na powiększenie kwatery grabarz miał dwie godziny. W tym czasie zdążyłby naprawić swój błąd.

Uczestnicy pogrzebu nie kryli swojego oburzenia, gdy grabarz sięgnął po piłę. Trumna jednak została zmniejszona i w takim stanie złożona do grobu. Jak powiedzieli rodzice Klary, grabarz do tej pory nie przeprosił ich za swoje zachowanie.

„Nie wiem, jak to się stało. Nie przeproszę ich, bo jestem niewinny” – uważa grabarz, pełniący jednocześnie funkcję kościelnego. Skruchy nie wykazał także ksiądz w parafii w Stykowie, który odcina się od konfliktu.

Źródło: fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!