Sara planowała ślub, musiała urządzić pogrzeb. Dziś płacze na grobie

To miał być najszczęśliwszy dzień w życiu Sary Baluch. 9 marca miała wyjść za mąż za swojego ukochanego Mohammada Sharifia. Tak się jednak nie stało. Prawie miesiąc wcześniej 24-latek został zamordowany przez mężczyznę, który chciał kupić jego konsolę do gier. By uczcić pamięć narzeczonego przyszła ubrana w swoją suknię ślubną na grób Mohammada.

Sara Baluch z Nashville w ubiegły weekend miała wyjść za mąż. Kilka tygodni wcześniej jej narzeczony Mohammad Sharifi został jednak zastrzelony. Morderca – 20-letni D’Marcus White chciał odkupić od 24-latka konsolę do grania, którą ten wystawił na sprzedaż. Sharif wycenił sprzęt na 200 dolarów (około 761 zł). Właśnie tyle dla mordercy było warte jego życie. Zabił Mohammada na parkingu, w którym umówili się na przeprowadzenie transakcji.

Jak podaje „Time Free Press”, gdy o morderstwie napisały media, White zamieścił na swoim profilu link do jednego z artykułu wraz z czterema płaczącymi ze śmiechu emotikonami. Po aresztowaniu przyznał się do zabójstwa i kradzieży oraz wskazał, gdzie znajduje się broń, z której zabił. Prawdopodobnie zostanie skazany bez procesu. Wymiar kary nie jest znany.

Sara pragnęła przyjść na grób narzeczonego w dniu, w którym mieli się pobrać, ale uniemożliwiły to gwałtowne burze. Na cmentarzu zjawiła się następnego dnia. Miała na sobie suknię ślubną oraz welon. 

22-latce towarzyszyli krewni oraz fotograf „Time Free Press”. Sara pragnęła bowiem, by ten łamiący serce moment, został uwieczniony. Zebrani czytali fragmentu Koranu, a panna młoda cały czas szlochała, powtarzając, że jest jej przykro.

Po ślubie mieli wprowadzić się do domu, który Mohammad dla nich wyremontował. – Bardzo ciężko pracował, by przygotować to miejsce – mówił ojciec 24-latka. Za dwa miesiące mieli skończyć szkołę i byli podekscytowani myślami o wspólnym życiu. Teraz jednak jak powiedziała Sara – ich miłość musi istnieć w innym świecie.