Ministerstwo Środowiska szykuje rewolucję. W poszukiwaniu pieniędzy zamierza wprowadzić nową opłatę – za deszczówkę. Nie zapłacą jej jednak kościoły. Dlaczego? Odpowiedź może zdziwić: „Parkingi”.

Rząd PiS planuje wprowadzenie opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji, czyli zdolności gruntu do wchłaniania deszczówki i roztopionego śniegu. Innymi słowy, trzeba będzie zapłacić za odprowadzanie wody do kanalizacji miejskiej. Opłata ta ma zachęcać przede wszystkim przedsiębiorców i właścicieli większych nieruchomości do rozsądnego gospodarowania wodami opadowymi w miejscach, w których nie mają one gdzie odpłynąć – na przykład na dużych terenach przemysłowych albo działkach zabudowanych w minimum 70 proc. Zebrane w ten sposób fundusze mają być wykorzystane przez Wody Polskie np. do zapobiegania powodziom.

Kościoły nie zapłacą, żeby wierni mieli gdzie parkować

Opłata ta może więc dotknąć różnych ludzi i wiele instytucji. Ale nie kościoły ani związki wyznaniowe. Co więcej, jak dowiedziała się Gazeta.pl „założeniem tego przepisu jest przede wszystkim nieobejmowanie opłatą obiektów sakralnych”. Ministerstwo Środowiska podkreśliło, że zwalniając kościoły i związki wyznaniowe z opłaty za deszczówkę, ma na uwadze… dobro jego wyznawców.

Zwolnienie kościołów i związków wyznaniowych z obowiązku uiszczania tej opłaty ma przede wszystkim wymiar społeczny. Celem projektodawcy było zapobieganie sytuacjom, w których utrudnione byłoby funkcjonowanie parkingów przy kościołach i innych miejscach modlitwy wiernych – czytamy w nadesłanym oświadczeniu.

Jaki jest związek między parkingami a deszczówką? Prawdopodobnie chodzi o to, że parkingi przykościelne na ogół są utwardzane, przez co deszczówka nie może swobodnie wniknąć w ziemię. Możliwe, że gdyby kościoły musiały dodatkowo płacić za parkingi, rzadziej decydowałyby się na to udogodnienie. Czy wiernym naprawdę aż tak by to przeszkadzało? Trzeba przyznać, że to uzasadnienie brzmi bardziej jak pretekst.

Kościoły czy majątek Kościoła?
Poprosiliśmy Ministerstwo Środowiska o wyjaśnienie, czy zwolnienie z opłaty będzie dotyczyło całego majątku Kościoła, a więc również takich komercyjnych obiektów jak Termy Toruńskie o. Rydzyka, co zasugerowała chociażby partia Razem.

Resort Środowiska nie odniósł się do tej kwestii. Zamiast tego zaznaczył, że obiekty sakralne „nie mają na celu generowania komercyjnych korzyści”. Jednak w opinii prawników nie ulega wątpliwości, że do takiej ulgi dojdzie. – Nieistotny jest rodzaj czy charakter robót lub obiektu powodujących zmniejszenie retencji, lecz to, jaki podmiot je wykonał – powiedział portalowi Forsal.pl Mateusz Faron z Kancelarii Radców Prawnych Zygmunt Jerzmanowski i Wspólnicy sp.k. Jeśli był to Kościół – opłata najzwyczajniej go nie obejmie.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz