P.J. Wolf był rezolutnym i inteligentnym chłopcem. Niestety, 8-latek zginął w wypadku rowerowym. To był cios dla całej jego rodziny. Jednak pogrążona w żałobie mama przypomniała sobie zaraz po wypadku rozmowę z synem, która odbyła z nim jakiś czas temu.

Chłopiec oglądał w wiadomościach reportaż o dawcach organów. Wtedy przybiegł do matki i powiedział coś, co utkwiło w jej pamięci na zawsze: ”Wiesz mamo, ja mam dwie zdrowe nerki. Może wystarczy mi jedna” – czytamy na Little Things.

Rodzice malucha postanowili więc, że jego organy zostaną oddane do przeszczepu. Sheila – mama chłopca powiedziała: „Nie mogliśmy pomóc naszemu dziecku, ale mogliśmy pomóc innym”.

I tak dwie zastawki z serca P.J-a trafiły do czteroletniej Katy Portell, która urodziła się z wadami serca. Dzięki przeszczepowi dziewczyna przeżyła. Jako dorosła już kobieta, postanowił odnaleźć rodzinę swojego dawcy. Napisała do nich list, w którym za wszystko dziękuję i nazywa syna Wolfów swoim aniołem. Katy wyznała także, że nie zdawała sobie sprawy, że jej dawca zmarł tak młodo”. Po tym liście rodzice dzielnego chłopca postanowili spotkać się z Kate. To było niezwykle poruszające spotkanie. Zobaczcie sami!

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz