Choć Internet, podobnie jak wszystkie portale społecznościowe, przynoszą każdemu z nas ogromne korzyści, dobrze jest korzystać z nich mądrze. Bywają bowiem sytuacje, w których zbyt otwarty dostęp do takich narzędzi, wywołuje ogromne niebezpieczeństwo. Często, nie jesteśmy świadomi zagrożeń, dopóki nie dotkną nas bezpośrednio.

Niech poniższa historia będzie ostrzeżeniem i próbą zastanowienia się nad tym, w jaki sposób postępujemy na co dzień.

Przeanalizujmy więc pewną sytuację, aby przekonać się, że na pozór zwykłe decyzje, mogą skutkować tragicznymi konsekwencjami. 
Jesteście użytkownikami Facebook’a i pewnego dnia dostajecie zaproszenie od przyjaźnie wyglądającego nieznajomego. Niewiele myśląc decydujecie się je przyjąć. Oczywiście po kilku dniach zapominacie o całym zajściu, koncentrując się na codziennych obowiązkach i zdarzeniach. Tym czasem Wasza malutka córeczka dorasta i wreszcie rozpoczyna szkołę. Starannie ją więc przygotowujecie, nie zapominając, by na Facebook’u pojawiło się odpowiednie zdjęcie (najlepiej z adresem szkoły, do której uczęszcza). Konsekwencje takich czynności są jednak niewyobrażalne!

To wszystko, co dzieje się dookoła zdjęcia nie dotyka bezpośrednio Was, gdyż dzieje się to za waszymi plecami. To niebezpieczna machina, którą nie tylko ciężko wykryć ale i zniszczyć. To właśnie teraz, nieznajomy, którego przyjęliście do swoich znajomych na Facebook’u pobiera zdjęcie Waszego dziecka, by umieścić je w internetowym katalogu z dopiskiem: „Młoda, świeża krew. Dziewczynka w wieku 7 lat. 10 000 dolarów”. W tym momencie nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele dzieje się poza Waszymi plecami i chyba nie chcecie wiedzieć, co w tym czasie może dziać się z Waszym dzieckiem.

Ten okropny proceder trwa… Idziecie więc spokojnie do szkoły i tam okazuje się, że nigdzie nie ma Waszego dziecka. W tym momencie świat wali się na głowę, bo najprawdopodobniej nigdy nie odzyskacie ukochanej pociechy! Być może gdybyście bardziej dbali o własną prywatność, ostrożniej selekcjonowali znajomych i nie wpuszczali do grona obcych, taka sytuacja nigdy nie miała by miejsca a ukochana córeczka, spokojnie dorastałaby w rodzinnym domu. Niestety pedofilia stale się rozprzestrzenia… Miejcie się więc na baczności, aby nie stracić tego, co jest Waszym największym skarbem.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz