Robert Biedroń miał znęcać się nad własną matką. Sprawa trafiła do sądu. „Super Express” zakończy karierę wesołkowatego lidera Wiosny?

Już w czwartek w „Super Expressie” prawdziwa sensacja. Nad Robertem Biedroniem (43 l.) zbierają się czarne chmury! Wraca sprawa sprzed lat, o której lider Wiosny chciałby na zawsze zapomnieć. Okazuje się bowiem, że 19 lat temu Helena Biedroń, matka Roberta oskarżyła go o to, że znęcał się nad nią i swoim młodszym o 6 lat bratem Krzysztofem. Spotkali się w sądzie.

Plotka, że sprawy z przeszłości mogą przekreślić wyborcze szanse Biedronia krąży wśród polityków i dziennikarzy już od kilku dni. Jako jej inspiratora wskazuje się znanego adwokata związanego ze środowiskiem PO i Koalicji Europejskiej. O co chodzi? Z ustaleń „SE” wynika, że blisko 20 lat temu na wokandę sądu rejonowego w Krośnie trafił akt oskarżenia przeciwko synowi Heleny Biedroń. Prokuratura postawiła mu zarzuty z art. 157 i art. 207 kodeksu karnego dotyczące spowodowania uszczerbku na zdrowiu i znęcania. Szczegóły tego dramatu w czwartkowym „Super Expressie”. Dziś Helena Biedroń broni swojego syna. – Nie chcę do tego wracać, to był straszny czas… nasz dom przypominał wtedy piekło. Robiłam wtedy co musiałam, żeby chronić siebie, Roberta i resztę naszej rodziny przed mężem– mówi w rozmowie z SE. Lider Wiosny nie przyznaje się do winy. – Zawsze kochałem i kocham moja mamę i nigdy bym jej nie skrzywdził. To najważniejsza osoba w moim życiu – mówi w rozmowie z SE Robert Biedroń. – Przykro mi, że razem z mamą musimy teraz publicznie rozgrzebywać najtrudniejsze wspomnienia, o tym kiedy żyliśmy w wiecznym strachu przed ojcem. Więcej w czwartkowym „Super Expressie”.