Radykalna węgierska partia Nasza Ojczyzna, która powstała po rozłamie w prawicowym Jobbiku, opowiedziała się kilka dni temu za przywróceniem na Węgrzech kary śmierci. Poinformował o tym na konferencji prasowej szef partii Laszlo Toroczkai.

Toroczkai oznajmił, że partia Nasza Ojczyzna opowiada się za wprowadzeniem kary śmierci za przestępstwa popełnione przeciwko życiu osób bezbronnych, takich jak dzieci oraz ludzie starsi. Polityk powołał się na badania, które mają dowodzić odstraszających skutków kary śmierci. Kara śmierci została zniesiona na Węgrzech w 1990 roku.

Nasza Ojczyzna proponuje również dzierżawienie miejsc w zagranicznych zakładach karnych, czyli wysyłanie więźniów za granicę, aby tam odbywali karę pozbawienia wolności. Jak powiedział Toroczkai, na Węgrzech utrzymanie jednego więźnia kosztuje 8-9 tys. ft dziennie (25-28 euro), podczas gdy w Rosji równowartość 2 tys. ft (6 euro). Gdyby ustalić opłatę na poziomie 4 tys. ft, zyskałyby na tym według niego obie strony. Toroczkai wyraził też przekonanie, że hasło “odsiadka na Syberii” już samo w sobie mogłoby zniechęcać do popełnienia przestępstwa.

W kwestii dzierżawienia miejsc w zagranicznych zakładach karnych Toroczkai powołuje się na przykład Belgii, która zawiera takie umowy z Holandią. Na uwagę jednego z dziennikarzy, że wysyłanie więźniów na odbywanie kary za granicę stanowiłoby łamanie praw człowieka, polityk odparł, że dla niego bardziej od praw więźniów liczą się prawa ofiar.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!