„To była otwarta osoba. Szybko nawiązywała przyjaźnie” – tak Jeannę Leslie wspomina jej najstarsza córka, Brittany. Dziewczyna nie może otrząsnąć się po tym, co spotkało jej matkę. 49-latka zlitowała się nad bezdomnym, przygarniając go na zimę do domu. Po kilku tygodniach została przez niego bestialsko zamordowana. Śledztwo wykazało, że mężczyzna chciał przejąć jej mieszkanie.

Jeanna Leslie wychowywała czworo dzieci. Kilka miesięcy temu przeprowadziła się do Denver z Teksasu, by być bliżej swoich córek, które już mieszkały samodzielnie. Kobieta była z zawodu nauczycielką, rozpoczęła pracę w nowej szkole. Praca dawała jej sporo satysfakcji.

„Miała piękną duszę. To była cudowna kobieta” – powiedział Antonio Grant, sąsiad 49-latki.

Dzieci Jeanny wspominają, że matka często pomagała innym, więc nie zdziwił ich fakt, że postanowiła pomóc przetrwać zimę bezdomnemu mężczyźnie. Zaoferowała mu nieodpłatnie wolny pokój w swoim mieszkaniu. „To do niej podobne” – powiedziały.

Jeanna zaprosiła do siebie 40-letniego Terry’ego Dunforda. Mężczyzna pewnego dnia rzucił się na nauczycielkę i zadał jej kilkadziesiąt ciosów nożem. Ściany oraz podłoga były we krwi, choć policjanci zauważyli, że ktoś usiłował zmyć ślady zbrodni. Szybko odnaleźli mężczyznę, gdyż Dunford zostawił w mieszkaniu swój portfel z dokumentami. Okazało się, że bezdomny już miał problemy z prawem: w 2010 roku ukradł samochód. Wówczas jednak został uniewinniony ze względu na problemy psychicznie.

Śledztwo wykazało, że kobieta zginęła z rąk mężczyzny, któremu pomagała. Po przesłuchaniu okazało się, że motywem sprawcy była chęć przejęcia nieruchomości. Dunford chciał zamieszkać tam na stałe.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!