Syn marnotrawny znów jest na łonie rodziny. Daniel M. (31 l.) po karczemnej awanturze wyjechał od ciężarnej żony Eweliny (20 l.), szalał w nocnych klubach w Warszawie, wybrał się także w góry na narty. Nie chciał mieć nic wspólnego z bliskimi. Teraz – po kilku tygodniach – nagle pojawił się u rodziców. Czyżby postanowił wreszcie się ustatkować?

Rodzinny kryzys prawdopodobnie już minął. – Daniel jest z nami. Znowu wszystko jest w porządku – powiedział Faktowi Zenek Martyniuk (50 l.), ojciec Daniela.

Czy syn gwiazdora disco polo pogodzi się także z żoną? Z tym może być większy problem, bo Ewelina wyjechała z podbiałostockiego Wasilkowa do rodziców w Wielkopolsce, gdzie czeka na poród.

– Ona nie chce się już widzieć z mężem, a Daniel prawdopodobnie będzie chciał unieważnienia małżeństwa – słyszymy od znajomego Martyniuków.

Przypomnijmy, że w przedostatni dzień ubiegłego roku pijany syn wokalisty nie chciał wpuścić swojej żony do domu. Doszło do awantury. Podczas interwencji policji okazało się, że Daniel M. ma w mieszkaniu 3,5 g marihuany. Po tej awanturze syn Zenka wyjechał z domu.

Później Daniel M. napisał w internecie o żonie. Zarzucał jej, że specjalnie zaszła w ciążę, natomiast rodzina Eweliny zmusiła go do ślubu, a teraz chce go zniszczyć. 

„Król” disco polo ma problemy z synem od dawna. Już wiosną ubiegłego roku 30-latkiem zainteresował się wymiar sprawiedliwości, gdyż zakłócił mir domowy swoim przyszłym teściom. Wezwana na miejsce policja, znalazła przy Danielu M. środki odurzające (nieprawomocny i łagodny wyrok w tej sprawie zapadł 2 stycznia 2019 r.).

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!