31-letnia mieszkanka Key Largo na Florydzie, trafiła do aresztu po tym, jak pozwoliła pobić swojej córce, chłopca, który był pod jej opieką. Martha Balmaseda Marrero pracowała w ośrodku opieki dziennej przy parafii pw. św. Justyna Męczennika. To właśnie przedstawiciele kościoła poinformowali o wszystkim rodziców pobitego 7-latka.

Zdarzenie, do którego doszło 1 marca w ośrodku opieki dziennej, zarejestrowały kamery monitoringu. Na nagraniu widać jak Martha Balmaseda Marrero najpierw rozdziela bijące się dzieci i rozmawia z nimi kilka sekund. Następnie łapie 7-latka z tyłu za ramiona, by jej 4-letnia córka mogła go uderzyć.

Dziewczynka wymierzyła 7-latkowi dwa ciosy – w twarz i klatkę piersiową, nie powodując przy tym żadnych obrażeń. Matka chłopca postanowiła złożyć doniesienie na policję i Marrero trafiła do aresztu, skąd wyszła po wpłaceniu kaucji. Kobieta wyleciała również z pracy w ośrodku.

Adam Linhardt, rzecznik biura szeryfa hrabstwa Monroe, poinformował, że incydent zgłoszono Departamentowi Dzieci i Rodzin na Florydzie. Jak podało „Miami Herald”, Marrero tłumaczyła detektywom, że pozwoliła córce zbić 7-latka, bo chciała nauczyć jej samoobrony. 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!