Sportowcy, politycy czy też gwiazdy – wszyscy nazywani są bohaterami i nie ma w tym nic złego… Ale są też bohaterowie, którzy zawsze staną w obronie słabszych i bezbronnych, ciężko pracują i wcale nie są z tego powodu popularni i nikt nie pokazuje ich w telewizji.

Martha McClure jest właśnie takim bohaterem. Trudno patrzy się na zdjęcie przedstawiające jej pobitą twarz, ale już tysiące osób podzieliło się nim w mediach społecznościowych. Powód? Martha wytrzymała napaść i zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby zapobiec pijanemu i agresywnemu ojcu porwania jego trojga dzieci z przedszkola.

W październiku 2015 roku właścicielka przedszkola Martha McClure została poważnie pobita, kiedy postawiła się ojcu trojga dzieci przebywających w jej ośrodku. Francis Jackson próbował je porwać, był pod wpływem alkoholu i zachowywał się bardzo agresywnie. Martha wiedziała, że ojciec stracił prawa nad dziećmi i nie mógł ich zabrać.

Kobieta szybko zdała sobie sprawę z niebezpieczeństwa…
Poprosiła więc rozwścieczonego ojca aby razem wyszli na zewnątrz i spokojnie porozmawiali. Wyprowadziła go i zamknęła za sobą drzwi.
Wtedy zaczęła się kłótnia, ojciec uderzył przedszkolankę i powalił na ziemię. Jakby tego było mało, kobieta, która przyjechała razem z nim, chwyciła łopatę i kilkakrotnie uderzyła Marthę. Para uciekła z miejsca, ale później została aresztowana przez policję.

Martha bardzo ucierpiała, doznała złamań kości na twarzy i musiała przejść operację.
Po napaści miała przed sobą długą drogę do wyzdrowienia, według strony w serwisie GoFundMe, która została utworzona w jej imieniu.

Mimo wszystko, Martha dziękuje Bogu, że udało jej się ochronić dzieci.
– One nie wiedziały nawet co się stało. Zrobiliśmy wszystko, aby utrzymać ich w bezpiecznym miejscu i ochronić ich niewinność – powiedziała Martha. „Nie chcę, aby mój dom był przerażającym miejscem, gdzie stało się coś strasznego. Dla większości tych dzieci mój dom, jest ich drugim domem.”

Wiadomość o tym incydencie szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych, gdzie miliony osób nazywa Marthę prawdziwym bohaterem. Ma ona pięcioro dzieci w wieku od 4 do 24 lat, a pracuje z dziećmi już przez około 20 lat.
„Dla mnie to nie było bohaterskie. Dla mnie, było to coś, co powinnam zrobić. Dzieci są pod moją opieką – ja staje się ich matką, podczas nieobecności ich rodziców. Czy wiedziałam, że ten facet mnie skrzywdzi? Tak! Czy miałem nadzieję, że nie? Bardzo! Czy zrobiłabym to drugi raz? Definitywnie!”
„Moim obowiązkiem nie jest tylko trzymanie dzieci pod swoim dachem. Moim zadaniem jest dbać o nie. Ich rodzice przekazują mi je rano, oczekując, że zaspokoję ich wszystkie potrzeby, tak jak oni, gdyby byli w domu. Moim zadaniem jest bronić i chronić swoje dzieci za wszelką cenę.”

Kobieta dostała sporo darowizn od osób z okolicy a także zupełnie obcych ludzi, poprzez serwis GoFundMe.
Udostępnij ten artykuł, jeśli też uważasz, że ta odważna przedszkolanka zasługuje na rozgłos!

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz