Różne rzeczy już widzieliśmy, ale czegoś takiego to nigdy. W życiu bym nie wpadł na pomysł, że można pracować w takiej symbiozie z sąsiadami jak ten ziomek. Ciekawy jestem czy w ogóle zauważyli, że ktoś gra razem z nimi.

Może co najwyżej myśleli, że mają jednego zawodnika więcej w składzie swojej orkiestry 😀

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!