Maluszek został znaleziony na plaży niedaleko potoku w filipińskiej prowincji Laguna. Po porodzie nie odcięto mu nawet pępowiny. Dziecko wrzucono do plastykowej torby i pozostawiono na pewną śmierć. Kwilenie maleństwa usłyszał członek ochotniczej straży pożarnej i ruszył na pomoc.

Mężczyzna, który znalazł chłopca powiedział, że dziecko znajdowało się w siatce i miało wokół szyi pępowinę. Maluszka porzucono na jednej z plaży na wyspie Luzon. Zabrano go do szpitala niedaleko Santa Rosa. Po zbadaniu okazało się, że dziecko ma zakażenie moczu i musi być poddane antybiotykoterapii. Teraz policja stara się znaleźć jego rodziców.

Do podobnego zdarzenia doszło przed dwoma laty w Starej Pasłęce (woj. warmińsko mazurskie). Wówczas to na plaży znaleziono zwłoki noworodka. Śledztwo wykazało, że dziecko urodziło się żywe. Poród miał miejsce w mieszkaniu, a zgon dziecka nastąpił na skutek nie udzielenia mu pomocy przez matkę.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz