James Wathen, śmiertelnie chory 73 latek, wyszeptał słabym głosem, że bardzo tęskni za swoim psem, którego nie widział od miesiąca.

Chihuahua Bubba uradował niespotykaną wizytą w szpitalu swojego właściciela, Jamesa Wathena, dzięki wysiłkom personelu szpitala i schroniska dla zwierząt. James był hospitalizowany już od około miesiąca i nie widział Bubby od nocy, gdy zabrała go karetka. Zostali rozdzieleni, a właściciel nie miał pojęcia, co stało się z jego maleńkim towarzyszem.

Pracownicy szpitala zauważyli, że Wathen popadł w niebezpieczną depresję, byli przekonani, że jest to związane z troską o swojego psa. Zespół pielęgniarek postanowił sprowadzić zwierzaka, mając nadzieję, że spotkanie poprawi pogarszający się stan pacjenta – nawet jeśli oznaczało to złamanie regulaminu szpitala. Bubba rówież podupadł na zdrowiu, utracił jedno oko i rząd zębów.

Po tym spotkaniu stan zdrowia Jamesa, ale także i jego psa, zaczął się polepszać. Mężczyzna nabrał sił, aby dalej toczyć walkę o życie!

Ta historia pokazuje, że przyjaźń między człowiekiem a psem jest silniejsza niż wcześniej sądzono! Relacja między człowiekiem i czworonogiem może zdziałać cuda! Znacie więcej takich przypadków?

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz