Czuję się tak, jakbym była śmieciem, któremu nie przysługują żadne prawa. Poświęciłam tej firmie 24 lata, a zwolniono mnie w kilka godzin, bo pierwszy raz w życiu upomniałam się o swoje– powiedziała pani Jolanta Piotrowska z Gryfic. Urzędniczka z Zakładu Usług Komunalnych w Gryficach została wyrzucona kilka godzin po tym jak poprosiła o 100 zł podwyżki

Pani Jolanta pracowała w tej firmie od 1993r i była jej to pierwsza praca. Co miesiąc rozliczała ponad 4 tysiące wodomierzy i wystawiała około 3 tysiące faktur. 17 października dostała jeszcze obowiązki po swojej koleżance- będzie dodatkowo rozliczać odbiór ścieków

Ja ledwo się wyrabiałam ze swoimi obowiązkami i musiałabym zostawać po godzinach. Jednak nie powiedziałam „nie”. Poprosiłam tylko, żeby dali mi choć 100 złotych podwyżki. Przy moich zarobkach, które wynoszą 2200 złotych, jest to dosyć znacząca suma – opowiada pani Jola.

Kilka godzin później dostała wypowiedzenie. Pani Jola była w szoku

Poczułam się tak, jakby ktoś uderzył mnie pięścią w brzuch. Próbowałam jeszcze negocjować, ale dyrektor był nieugięty – powiedziała kobieta.

W rozmowie z Mirosławem Tyburskim dyrektorem Zakładu Usług Komunalnych dowiedzieliśmy się że decyzja o zwolnieniu była spowodowana odmową wykonania polecenia służbowego.

Pani Jola jednak nie zamierza godzić się z tym wytłumaczeniem i oddała sprawę do sądu! Ma jednak nadzieje że jak sprawa się wyjaśni będzie mogła wrócić do swojej starej i jedynej pracy.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!