Skandaliczne zachowanie położnej nagrały kamery w jednym z bułgarskich szpitali. Kobieta szarpała i biła noworodka pięścią. Położna stanęła przed sądem, zaś jej ofiara do dziś ma problemy ze zdrowiem.

O sprawie napisał portal Fakt24.pl powołując się na zagraniczne media. Wstrząsające nagranie, które pogrążyło Emilię Kowaczewę, powstało 18 kwietnia 2015 roku w szpitalu w Sofii. Na filmie widać, jak kobieta szarpie i bije po całym ciele maleńką Nikol Dimitrową. Dziewczynka miała wtedy zaledwie 4 dni. W tym czasie jej mama dochodziła do siebie po porodzie.

Dziecko, które powinno być otoczone szczególną opieką, przeżyło piekło. Jak ustalili śledczy, noworodek najprawdopodobniej był uderzany nie tylko pięściami, ale także butelką. Według lekarzy, mała Nikol doznała obrażeń, które mogły zagrażać jej życiu.

Po ujawnieniu szokującego nagrania, Kowaczewa została zatrzymana przez policję, a sprawa trafiła do sądu. Położna tłumaczyła się, że dziewczynka płakała i budziła inne dzieci. Sędzia skazał kobietę na 18 lat więzienia.

Na tym jednak nie koniec tej bulwersującej sprawy. Okazuje się bowiem, że położna nie trafiła za kraty. Decyzją sądu przebywa w areszcie domowym, gdzie opiekuje się dwójką dzieci i starszymi rodzicami.

Kowaczewa wypowiedziała się też w rozmowie z lokalnymi mediami, gdzie stwierdziła, że nie czuje się winna. Podobno wnioskowała do sądu o złagodzenie warunków domowego aresztu – chciała mieć więcej swobody poruszania się. Jej wniosek został jednak odrzucony.

Rodzice pobitej Nikol domagali się dla położnej dożywocia. Ich córka ma problemy zdrowotne i cierpi na epilepsję.

Źródło: fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!