Przyjście na świat dziecka, niezależnie czy jest to pierwsza nasza pociecha, czy może już kolejna, zawsze jest dla rodziców wielkim przeżyciem.

Gdy w 2013 roku Claire Smith i jej partner Scott Allen, rodzice dwójki dzieci, oczekiwali narodzin kolejnej pociechy, ciąża kobiety była zagrożona. Udało się ją doprowadzić do 30 tygodnia, jednak wtedy też przyszłej mamie niespodziewanie odeszły wody ciążowe.
Claire spędziła w szpitalu pięć dni, po czym ją wypisano. Niestety, do placówki trafiła ona już trzy tygodnie później, a lekarze zadecydowali. Niezbędne okazało się cesarskie cięcie. Mimo tych wszystkich kłopotów, rodzina była szczęśliwa z racji tego, iż już niedługo się powiększy.

Niestety, Carson Allen, bo tak nazywał się synek Claire i Scotta, zmarł już trzy godziny po narodzinach. Wyniki sekcji zwłok nie pozostawiały żadnych złudzeń. Przypadkiem, podczas odbierania porodu, lekarz naciął dziecku skalpelem miękką część główki.

Opublikowany przez Claire Smith na 19 maja 2015

Oczywiście nieszczęśliwi rodzice skierowali sprawę do sądu. Orzeczeniem lekarskim jednak sprawa była jednak jedynie wynikiem błędu lekarskiego. Sprawa w sądzie toczyła się aż cztery lata. W tym czasie Claire musiała udowadniać sądownie, że nie mogła zapobiec śmierci dziecka w żaden sposób. Na szczęście, po niemal pięciu latach sąd uznał, że Claire nie była odpowiednio poinformowana o ryzyku z jakim wiąże się cesarskie cięcie oraz, że nie mogła w żaden sposób uchronić swojego dziecka od śmierci.

Para dostała odszkodowanie oraz oficjalne przeprosiny ze strony szpitala.

Opublikowany przez Claire Smith na 25 grudnia 2016

Rodzice chcieli, by ich historia obiegła cały świat. Mają oni nadzieję na to, że zwiększy ona świadomość innych osób odnośnie tego z jakim ryzykiem wiąże się zabieg cesarskiego cięcia.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!