34-letni pisarz z Bostonu stracił to, co w jego życiu było najcenniejsze – ukochaną żonę. Kobieta zmarła w wyniku ataku astmy.

Po śmierci żony mężczyzna postanowił napisać list do pracowników szpitala, w którym przebywała jego ukochana. Lekarze i pielęgniarki do ostatnich chwil walczyli o życie tej kobiety. Niestety, nie udało się…

Za każdym razem gdy opowiadam o tych paru dniach, kiedy opiekowaliście się moją żoną, Laurą Levis, zatrzymują mnie na około piętnastym nazwisku, które udało mi się zapamiętać. Na listę tę składają się zarówno lekarze czy pielęgniarki, ale także specjaliści ds. respiratoroterapii, pracownicy socjalni, a nawet salowe ? wszyscy ci, którzy okazali mojej żonie troskę…

Kliknij w kolejny slajd i przeczytaj dalszą część poruszającego listu…

To all of you who love the most lovely person in this world, Laura Levis, who is my wife, my best friend, and my…

Opublikowany przez Peter DeMarco na 21 wrzesień 2016

Okazaliście Laurze dobro… wszystko to, gdy leżała nieprzytomna. Gdy podawaliście jej zastrzyki, mówiliście jej, że może ją to zaboleć. Gdy osłuchiwaliście ją swymi stetoskopami, zawsze pełni szacunku staraliście się nie rozebrać jej bardziej, niż było to konieczne. Przykrywaliście ją kocem nie tylko po to, żeby regulować temperaturę jej ciała, ale też dlatego, żeby sen był dla niej wygodniejszy. Z troską zajmowaliście się też rodzicami mojej zmarłej żony, zawsze dbając o komfort ich wizyt i odpowiadając z cierpliwością na wszystkie ich pytania. Pozostaje jeszcze to, jak zachowywaliście się w stosunku do mnie. Nie wiem, jak miałbym przetrwać tych parę dni, gdyby nie wasza pomoc. Ile razy, gdy znajdowaliście mnie płaczącego w pokoju mojej żony, staraliście się jak najszybciej i niepostrzeżenie wywiązać ze swoich obowiązków… Ile razy upewnialiście się, że niczego mi nie brakuje. Zaczynając od picia po jedzenie, od świeżych ubrań, po gorący prysznic, lepsze wytłumaczenie procedur medycznych, czy po prostu kogoś, z kim mógłbym porozmawiać? Gdy awaryjnie potrzebowałem skorzystać z komputera, zawsze byliście w stanie mi to umożliwić. Kiedy przyniosłem do szpitala naszego kota, Cola, wy przymknęliście na to oko. Pewnego wieczora pozwoliliście mi wprowadzić na oddział 50 ludzi, wszystkich tych, dla których Laura była kimś ważnym ? od najbliższej rodziny, przez przyjaciół i znajomych, po współpracowników. Były to chwile pełne wzruszeń, kiedy dowiedziałem się, jak bardzo ludziom zależało na mojej żonie. Była to ostatnia noc naszego wspaniałego małżeństwa i nie byłoby to możliwe, gdyby nie wasze wsparcie…

Opublikowany przez Peter DeMarco na 5 październik 2016

Jest jeszcze jednak chwila, której nigdy nie zapomnę. Ostatniego dnia, podczas gdy czekaliśmy na zabieg pobrania organów Laury, jedyne czego chciałem, to zostać z moją ukochaną sam na sam. Ale rodzina i przyjaciele wciąż przychodzili, aby ostatni raz pożegnać się z Laurą. A czas uciekał. Około 16.00, gdy wszyscy już sobie poszli, byłem fizycznie i psychicznie wykończony i jedyne, o czym byłem w stanie myśleć to drzemka. Poprosiłem więc pielęgniarki Laury, Donnę i Jen, o pomoc w rozstawieniu łóżka polowego obok łóżka mojej żony. One miały jednak lepszy pomysł. Poprosiły mnie o to, aby na chwilę opuścił pokój, a gdy wróciłem okazało się, że ułożyły Laurę na jej prawy boku, zostawiając obok niej akurat tyle miejsca, abym po raz ostatni mógł obok niej się położyć. Zapytałem, czy mógłbym poprosić o jedną godzinę spokoju. Zgodziły się i zasłoniwszy okna, bez słowa zostawiły nas samych. Ułożyłem się obok mojej żony, wtuliłem się w nią po raz ostatni. Była taka piękna… Z resztą powiedziałem jej o tym, gładząc jej włosy i policzki. Uchyliłem delikatnie jej koszulę nocną, ucałowałem jej piersi, położyłem głowę na jej klatce ? czułem, jak rytmicznie unosi się i opada, z każdym jej oddechem. Słyszałem każde uderzenie jej serca. Był to ostatni czuły moment jak mąż i żona, a nigdy wcześniej nie poczułem czegoś tak czystego i kojącego. I wtedy usnąłem. Zapamiętam tę jedną godzinę do końca swojego życia. Był to najpiękniejszy podarunek, jaki kiedykolwiek otrzymałem ? i jestem za niego dozgonnie wdzięczny Donnie i Jen. Dziękuję wam wszystkim, z całego serca. Z wyrazami szacunku i wiecznej wdzięczności, Peter DeMarco.

Opublikowany przez Peter DeMarco na 16 październik 2016

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz