Strona główna Magazyn Piotr Adamowicz ujawnił wstrząsającego SMS-a, którego otrzymał od pracownika TVP

Piotr Adamowicz ujawnił wstrząsającego SMS-a, którego otrzymał od pracownika TVP

Piotr Adamowicz to jedna z osób, która spędziła najwięcej czasu przy boku umierającego prezydenta Gdańska. O pożegnaniu z bratem opowiedział podczas rozmowy z Piotrem Jacoń w programie „Czarno na Białym” w TVN24. Szczególną uwagę widzów zwrócił jeden wątek, który pokazuje ogromną skalę hejtu, jakiego tragicznie zmarły prezydent Gdańska doświadczał ze strony TVP. Dowodem na potwierdzenie tych słów ma być SMS, który Piotr Adamowicz otrzymał od jednego z pracowników stacji.

Przeczuwała, że kolejne wybory jej męża na włodarza miasta nie przyniosą niczego dobrego

Nie od dziś mówi się, że Paweł Adamowicz był obiektem nagonki medialnej. Świadczyć o tym mogą chociażby słowa wdowy po zmarłym prezydencie, Magdaleny, która wyznała, że „Paweł był grillowany żywcem”, a ona sama się o niego bała. Kiedy po raz kolejny został wybrany na prezydenta miasta, miała złe przeczucie i żyła w strachu. Przeczuwała, że kolejne wybory jej męża na włodarza miasta nie przyniosą niczego dobrego i miała ku temu swoje powody. Więcej na ten temat

Głos w sprawie nagonki zabrał Piotr Adamowicz

To, co robiono z bratem, pachniało zorganizowanym grillowaniem – powiedział Piotr Adamowicz w TVN24

Potwierdzeniem tych słów miała być treść SMS-a, którego dostał od wysokiej rangi pracownika TVP.

Kilkanaście minut po wyborach samorządowych w 2018 roku dostałem SMS-a od jednego z wysokich rangą funkcjonariuszy TVP, który brzmiał mniej więcej:„Gratulacje oszuści i złodzieje. Będziemy patrzeć na wasze ręce i wasze poczynania”

Ostatnie godziny życia Pawła Adamowicza

Podczas wywiadu Piotr Adamowicz nawiązał także do ostatnich godzin z życia brata. Podczas gdy cała Polska wciąż miała nadzieję, że prezydent wyjdzie z tego cało, on sam wiedział, że jego stan jest bardzo ciężki. Pożegnanie się z jego życiem było więc dla niego tylko i wyłącznie kwestią czasu. Uratować go mógł tylko cud.

Brata widziałem w nocy. Poproszono najbliższą rodzinę, powiedzieli, że możemy podejść. Leży brat podpięty do różnego rodzaju rur, obok monitory. Nie chcę mówić o tym, jak wyglądał. Ksiądz udzielił ostatniego namaszczenia – wspominał brat prezydenta

Najgorsze obawy potwierdziły się około godziny 8 rano dnia kolejnego, 14 stycznia, kiedy stan Pawła został uznany za krytyczny, a rokowania nie zwiastowały niczego dobrego. Kwestią czasu był fakt, kiedy jego mózg przestanie pracować. Piotr Adamowicz wiedział, że musi przygotować rodzinę na najgorsze, mówiąc im, że śmierć brata może być kwestią zaledwie kilku godzin.

Dziś już wszyscy wiemy, że najgorsze obawy się sprawdziły…