Julia Buchin mieszka koło Kijowa na Ukrainie i jest szczęśliwą matką dwójki dzieci. Kocha zwierzęta i nie wyobraża sobie życia bez czworonożnego przyjaciela. Kobieta ma wielkie serce i z czasem jej dom staje się schronieniem dla bezpańskich psów, które wreszcie mają bezpieczne miejsce w oczekiwaniu na nowy dom.

 Pies, który wyróżnia się najbardziej to rottweiler Kira. Gdy Julia go adoptuje, zwierzę jest prawie ślepe po zjedzeniu trutki na szczury.

Nie jest pewne czy Kira przeżyje, ale Julia robi wszystko, by pomóc psu. W końcu udaje się uratować Kirę, która pomimo swoich ograniczeń i złych doświadczeń jest wspaniałym psem. Kochająca i czujna suczka dba o bezpieczeństwo rodziny i innych psów.

Opublikowany przez Yulia Buchin na 18 listopada 2014

Pewnej nocy Julia budzi się z potwornym bólem ręki. W ciemności potrzebowała chwili, by uświadomić sobie, co się dzieje. To Kira zatopiła zęby w jej dłoni.

Co się dzieje? Dlaczego pies z tak spokojnym usposobieniem zaatakował? Nagle uświadamia sobie, co może być przyczyną i przechodzą ją ciarki po plecach.

Wszędzie czuć dym. Dom się pali. Julia natychmiast wyskakuje z łóżka i alarmuje rodzinę. Zabiera dokumenty i pozwala Kirze zająć się resztą psów.

Opublikowany przez Antonina Movlyan na 10 lutego 2017

Psy panikują i nie mają pojęcia jak się zachować. Nagle Kira skacze w płomienie i po kilku sekundach wraca z psem, który zabłądził w panice.

Zanim Julia jest w stanie cokolwiek zrobić, suczka ponownie znika w płomieniach, by pomóc zwierzakom, które zabłądziły.

Gdy przybywa straż pożarna, Julia z rodziną i dziesięcioma psami są bezpieczni na zewnątrz. Jednak kobieta bardzo martwi się o dzielną Kirę.

Suczka doznała oparzeń i bardzo cierpi. Najgorzej wyglądają uszy. Jednak najważniejsze jest to, że żyje, a dzięki niej reszta domowników.

Kira jest prawdziwą bohaterką. Bez niej cała rodzina z pewnością zginęłaby w płomieniach. Suczka powraca do zdrowia dzięki wsparciu ludzi, którzy usłyszeli jej historię.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz