Swoje wakacje w Egipcie na długo zapamięta grupa młodych turystów z Polski. I z pewnością nie będą to miłe wspomnienia. Polacy zostali oskarżeni o zniszczenie telewizora. Za rzekomo wyrządzone szkody (mikroskopijną kropkę na ekranie), obsługa hotelu w Hurghadzie zażądała od nich zapłaty… 500 euro (2 tys. zł)! Gdy turyści odmówili, sytuacja zrobiła się dramatyczna…

Całą historię opisała na Facebooku Joanna Harasymowicz, mama jednej z turystek. W emocjonalnym poście kobieta pisze, że jej 18-letnia córka przebywała z grupą przyjaciół w hotelu Long Beach Resort w Hurghadzie. Podczas ostatniego dnia pobytu, gdy Polacy mieli już opuścić hotel, ich cudowne wakacje nagle zamieniły się w horror.

“Moje wczorajsze popołudnie zamieniło się w horror. O 14 z minutami dostaję wiadomość od 18 – letniej córki, która jest z grupą znajomych w Egipcie –„odbierz telefon – to bardzo pilne !!!” Zamarłam – serce stanęło i czekam … Dzwoni: ”mamo – oni chcą od nas 500 Euro za jakąś kropkę na ekranie telewizora, która była od początku. Powiedzieli, że wezwą policję jeśli nie zapłacimy ! I jest ostra jazda w recepcji. Darli się na nas jak tłumaczyłam, że była od początku. Jest ostro !! Co robić??” – relacjonuje na Facebooku Joanna Harasymowicz.

Kobieta poprosiła, żeby córka przesłała jej zdjęcie zniszczonego telewizora. Gdy zobaczyła, że chodzi o niewielką kropkę na ekranie, zrozumiała, że obsługa hotelu najzwyczajniej w świecie chce naciągnąć młodych ludzi na dodatkowe pieniądze.

“Po chwili dostałam zdjęcie. Jak je zobaczyłam, już wiedziałam o co chodzi… Grupka „bananowych”, dobrze ubranych dzieciaków ( 6 osób) – idealni by zapłacić za nowy TV do hotelu. Młodzi, głupi, naiwni – da się ich wkręcić we wszystko!” – pisze mama 18-latki.

Zbulwersowana kobieta od razu zadzwoniła do biura TUI Katowice, gdzie młodzież wykupiła wakacje. Biuro skontaktowało się z rezydentem, który obiecał interwencję w hotelu. Jednak sprawa zaczęła się wymykać spod kontroli.

“Pani Adrianna z TUI dzwoniła do rezydenta i podobno on interweniował w hotelu – sprawa miała ucichnąć. Oddzwaniała do mnie bo byłam naprawdę w nerwach – informowała co się dzieje. Stwierdziła po rozmowie z rezydentem, że mogą sobie wzywać policję bo nie ma żadnych dowodów na to, że to moja córka (bo to akurat jej pokój) zrobiła. Gdyby coś było rzeczywiście zniszczone/ rozbite zrozumiałabym. Ale kropka, która nie wiadomo jak i kiedy powstała??? Telewizor sprawny – działa – tyle, że z kropką… od początku, która wkurzała chłopaka mojej córki jak oglądał… Kropka ma rozmiar milimetra!!!” – relacjonuje pani Joanna.

Kropka warta 500 Euro. Miejsce: Hurghada (jeszcze do niedawna Hilton) Long Beach Resort Czas: 05.07.18 Moje…

Opublikowany przez Joanna Harasymowicz Piątek, 6 lipca 2018

Pracownica biura podróży przekazała turystom, by udali się na lotnisko, a oni zajmą się sprawą. Okazało się jednak, że nie jest to takie proste, bo w międzyczasie obsługa hotelu skonfiskowała bagaże całej szóstki! Polacy usłyszeli w recepcji, że otrzymają swoje rzeczy dopiero, gdy zapłacą 500 euro.

“Powiedziałam nie płać – jedźcie na lotnisko bo samolot wam ucieknie. Weźcie taksówkę i jedźcie!!” – pisze mama turystki – “No tak – tylko w bagażach drogi sprzęt i rzeczy związane z pracą … Nie wiem skąd, ale zebrali te 500 Euro, zapłacili i …obsługa recepcji się z nich śmiała. Jacy to oni sprytni. Jak wkręcili naiwniaków!”.

Czas uciekał, a o 22:30 turyści mieli wylot do Katowic. Pracownica biura podróży TUI za pomocą rezydenta powiadomiła lotnisko. Rezydenci z TUI czekali na Polaków na lotnisku, by szybko zaprowadzić ich do samolotu.

“O 21.54 dostaję SMSa od córki – „przeszliśmy już odprawę i niedługo lecimy” Ufffffffffff…… odetchnęłam. Jeszcze niech tylko spokojnie dolecą. Dolecieli” – kończy swoją dramatyczną opowieść pani Joanna.

Na koniec, w gorzkich słowach kobieta podsumowała to, co przydarzyło się jej córce i podkreśliła, że nie zamierzają tak pozostawić tej sprawy.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!