Pragnęła wrócić na scenę i mimo ogromnego cierpienia wciąż pracowała nad nowym materiałem. Fakt dowiedział się, że zmarła w sobotę Kora († 67 l.) zostawiła po sobie nieopublikowane wiersze i teksty piosenek. Tuż przed śmiercią wokalistka poprosiła męża Kamila Sipowicza (65 l.), by kiedyś je wydał.

To było jedno z ostatnich artystycznych życzeń Kory. Twórczość, na którą od dawna tak bardzo czekali jej fani, zdaniem wokalistki nie powinna się zmarnować i leżeć w szufladzie. Gdy więc zaczęła przeczuwać, że nie będzie miała już sił zaśpiewać napisanych tekstów, pozwoliła mężowi pokazać je światu w innej formie. – Kora miała gotowe podkłady muzyczne Pawła Mykietyna, do których pisała piosenki. Nie wiadomo czy one się kiedyś ukażą, ale niepublikowana twórczość Kory w postaci tekstów na pewno. Najprawdopodobniej Sipowicz wyda na jakąś rocznicę kolejny tomik poezji z tymi tekstami – słyszymy.

Z Maanamem wylansowała niezliczoną ilość przebojów, między innymi: „Boskie Buenos”, „Oddech szczura”, „Lucciola”, „Kocham cię, kochanie moje”, „Szare miraże”, „Krakowski ­spleen”, „Róża” czy „Cykady na Cykladach”. Wydała 15 studyjnych płyt. Ostatnią z nich jest „Ping Pong” z 2011 roku, który promował utwór „Zabawa w chowanego”.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!