Ponad pól roku temu czteromiesięczna Oliwka trafiła na ostry dyżur jednego z bydgoskich szpitali. Lekarze zauważyli wówczas u dziewczynki poważne obrażenia głowy. Natychmiast zawiadomili policję. Jeszcze tego samego dnia ojciec dziewczynki, 23-letni Dariusz W. został zatrzymany. Zeznał, że niemowlę uderzyła kubkiem jej dwuletnia siostra. Nie potrafił jednak wytłumaczyć, skąd u niemowlęcia wzięły się siniaki na twarzy, podbite oko, obrzęk mózgu i pęknięte obydwie kości ciemieniowe…

Jak podaje „Gazeta Pomorska”, teraz w sprawie maltretowanej Oliwki zeznawali lekarka i kuratorzy sądowi. Wcześniej prowadzący śledztwo ustalili, że na początku Dariusz W. kłamał, ale kilka dni po zatrzymaniu, przyznał się, że pobił córeczkę. Ostatecznie usłyszał zarzuty uszkodzenia ciała niemowlęcia i narażenia go na niebezpieczeństwo. O życie Oliwki wciąż walczą lekarze. Jest pod specjalistyczną opieką lekarską. Niestety, jest mało prawdopodobne, że odzyska pełną sprawność. Jej ojcu grozi dożywocie.

– Dziecko było w stanie bardzo ciężkim. Blade, wygłodzone, nie reagowało na próby wkłuć oraz na badania – zeznała przed sądem lekarka, która przyjęła 4-miesięczną Oliwię na SOR bydgoskiego Szpitala Jurasza. – Małe dziecko, zwłaszcza tak małe, reaguje krzykiem, płaczem na próbę wkłucia igły. Tu na początku nie było żadnej reakcji. Dziewczynka zareagowała dopiero po którymś razie z kolei, ale bardzo słabo.

W Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy swoje zeznania złożyła też kurator sądowa, która została wyznaczona w 2015 roku Dariuszowi W. – Przyszedł do mnie kilka dni przed aresztowaniem, ale po pobiciu dziecka. Prosił o zamianę zasądzonych mu prac społecznych na nakaz zapłaty. Twierdził, że znalazł pracę. Był zdenerwowany, pot spływał mu po skroniach – dodała w sądzie kuratorka.

źródło:fakt.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz