Młoda kobieta, imieniem Kesha Bernard nie po raz pierwszy leciała samolotem. Jednak tym razem droga z Seattle do Denver przebiegała w mało tradycyjny sposób.

Bohaterka była bowiem świadkiem sytuacji, w której inna kobieta, bezskutecznie próbowała uporać się z trójką płaczących i zachowujących się w niezwykle głośny sposób, dzieci. Dodatkowym stresem były bez wątpienia reakcje i innych pasażerów, którzy w dość jednoznaczny sposób oznajmiali swoje niezadowolenie i niechęć do i tak sfrustrowanej już matki. Kesha także jest młodą mamą, dlatego doskonale zdawała sobie sprawę, jak trudno niekiedy jest zapanować nad własnym dzieckiem. Dlatego tuż po powrocie do Denver, postanowiła opisać całą sytuację na portalu społecznościowym.

„Sytuacja, której byłam świadkiem, pokazała, jak wiele w dzisiejszych czasach brakuje ludziom cierpliwości i miłości do drugiego człowieka. Siedziałam sobie w samolocie i słyszałam płacz i krzyki dziecka. Niespecjalnie się tym przejęłam, gdyż sama jestem matką i doskonale wiem, jak wiele wysiłku i cierpliwości wymaga okiełznanie małego brzdąca. Niestety poza mną, inni pasażerowie nie byli tak wyrozumiali. Wiele z nich znacząco krząkało, burczało pod nosem teksty niezadowolenia, patrząc znacząco w kierunku zdenerwowanej matki. Jedna z pasażerek, bezpośrednio skarżyła się owej matce, że jej dziecko powinno natychmiast przestać kopać w jej fotel. Gdy to nie przyniosło oczekiwanego skutku, pani złapała dziewczynkę za nogę. Moje zdziwienie wywołała nie tylko ta sytuacja, ale również bierność stewardesy, która tylko przyglądała się wydarzeniom.

W końcu, niewiele myśląc zapytałam matkę dzieci, czy w czymś jej pomóc, i jak bardzo się zdziwiłam, kiedy bez chwili namysłu przekazała mi jedno swoje dziecko na kolana. W tej samej niemalże chwili, brzdąc zwinął się w kłębek i spokojnie zasnął.

Co chcę przekazać tym wpisem? Że życie każdego z nas byłoby zdecydowanie łatwiejsze, jakbyśmy nie patrzyli z boku, czy złośliwie komentowali pod nosem sytuacje, których jesteśmy świadkami. Niekiedy wystarczy niewielka pomoc, która dla innych staje się prawdziwym zbawieniem. Wyjrzyjmy czasem poza czubek własnego nosa, a każdy dzień będzie przyjemnością!”

Kesha Bernard okazała się jedynym pasażerem, który pozytywnie zareagował na zaistniałą sytuację. Nie tylko nie odwróciła się od matki, ale również pomogła uspokoić gromadkę dzieci. Jej zdjęcie z maluszkiem na kolanach udostępniano blisko 100 tysięcy razy, co jest najlepszym przykładem tego, iż takie sytuacje mają swoich zwolenników. W końcu każde z nas było kiedyś niesfornym dzieckiem, któremu brakowało cierpliwości… niestety nie wszyscy z tego wyrośli.

ŹRÓDŁA: BOREDPANDA.COM FACEBOOK.COM
Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz