Publiczne karmienie dziecka piersią jest kwestią dosyć kontrowersyjną. Jedni nie mają z tym najmniejszego problemu, inni zaś uważają to za coś, co powinno być niedopuszczalne lub nawet otwarcie mówią co tak naprawdę o tym myślą.

Z tą drugą grupą ludzi miała niedawno styczność niejaka Whitney Huntwork, która nie tak dawno została matką. Usłyszała ona od obcego człowieka wiele niemiłych słów, w tym stwierdzenie, że jest ona obrzydliwa.

Po tej sytuacji młoda matka postanowiła napisać list otwarty w imieniu swoim i innych, karmiących piersią matek. List ten, ku wielkiemu zdziwieniu jego autorki, zobaczyło naprawdę wiele osób.

W swoim liście Whitney pisze:
„Zawsze. Wszędzie. Możesz się gapić, mam to gdzieś. Będę karmiła moje głodne dziecko w miejscu, gdzie akurat jestem, a jeśli nie podoba Ci się moja pierś, zapamiętaj, że mam to gdzieś. W restauracji? W sklepie? W piersi siła! W kinie? W muzeum? Po co gapisz się na mnie, zamiast oglądać wystawę?Nie ważne, czy z butelki, czy z piersi – przecież to tylko pokarm. Uważasz, że powinnam się z tym kryć? Leć, poskarż się swojej mamie. Wyciągniesz telefon i zrobisz zdjęcie? I według Ciebie to ja mam? Nie sądzisz, że każdy powinien się zająć własnymi sprawami? To rozwiązałoby ten problem. Uważasz, że jestem obrzydliwa? A czy ja nie mogę tak samo myśleć o Tobie? Sądzisz, że karmię, żeby zwrócić na siebie uwagę? No to bardzo się mylisz. Dbam tylko o to, żeby moje dziecko było szczęśliwe!Z poważaniem, Whitney – zła, karmiąca piersią matka i jej zły syn karmiony mlekiem z piersi.”

Dodatkowo do listu kobieta zamieściła zdjęcie przedstawiające ją i jej synka, który właśnie jest karmiony piersią. Pisząc list otwarty kobieta pragnęła, by jak najwięcej osób mogło poznać jej zdanie na ten temat i śmiało można powiedzieć, że jej się to udało. Jej post został w krótkim czasie udostępniony na facebooku przez ponad 150 tysięcy osób.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!