Nie płacili za pobyt pod Tatrami. Wpadli na majówce

Podrobione potwierdzenie przelewu wystarczyło, aby zameldować się w pensjonacie. Gdy hotelarze orientowali się, że pieniędzy nadal nie ma na koncie, oszuści pakowali walizki. Gang naciągaczy z woj. łódzkiego wpadł w czasie majówki w Bukowinie Tatrzańskiej. Okazało się jednak, że nie był to pierwszy raz gdy odwiedzili Podhale bez płacenia za pobyt.

Oszuści byli przekonani, że ich wakacje będą trwały w nieskończoność. Nic dziwnego, przez kilka miesięcy udawało im się nabierać właścicieli pensjonatów pod Tatrami. Wybierali najbardziej luksusowe apartamenty i spędzali w nich kilka dni zupełnie za darmo. Udając majętnych turystów, meldowali się w hotelu na podstawie sfałszowanego potwierdzenia wpłaty za pobyt. Czas mijał, a pieniądze nie pojawiały się na kontach hotelarzy, którzy sprawę postanawiali wyjaśniać. Zanim jednak poznali argumenty drugiej strony, wczasowicze byli już daleko.

Oszuści postanowili zabawić się za darmo również w czasie majówki, na kierunek obierając Bukowinę Tatrzańską, którą z resztą już wcześniej mieli przyjemność odwiedzić – w podobnych okolicznościach. Okazało się jednak, że tamtejsza policja od dawna tropiła naciągaczy grasujących w okolicy, a na celowniku mieli również szajkę z Łodzi.

Pechowa majówka w Bukowinie

– W jednym z hoteli w Bukowinie Tatrzańskiej policjanci natrafili na zaparkowany samochód, który jak się okazało był poszukiwany. Ostatecznie potwierdziliśmy, że w hotelu w dwóch najdroższych apartamentach mieszkały poszukiwane przez nas trzy osoby – wyjaśnia zakopiańska policja.

Zatrzymano 21 i 30-latka z Łodzi oraz 39-latkę z Brzezin, którzy zamieszani są w przynajmniej 7 oszustw i wyłudzenie 76 tys. zł. Grasowali w hotelach w Bukowinie Tatrzańskiej, Białce Tatrzańskiej i Sromowcach Niżnych. Decyzją sądu kobieta i jej 30-letni kompan zostali tymczasowo aresztowani na dwa miesiące. Wobec 21-latka zastosowano dozór policyjny. Wszystkim grozi nawet po 8 lat więzienia.