Nauczycielka pożaliła się na pensję. Zaczęła dostawać tajemnicze paczki

Nauczycielka drugiej klasy szkoły podstawowej pożaliła się w mediach społecznościowych na wysokość swojej pensji. Wyjaśniła, że jej rodzina jest w stanie przetrwać tylko dzięki wypłacie męża. Mimo to pomaga biedniejszym od siebie, nawet jeśli nie będzie jej już stać na pudełko 20 kolorów farb. Jakiś czas później dostała paczkę… A potem kolejne.

Elisabeth Milich nie była specjalnie zachwycona swoją pensją w wysokości 35 tys. dolarów w 2018 r. (niecałe 134 tys. tys. zł), czym postanowiła podzielić się na Facebooku. Mimo to nauczycielka drugiej klasy w Phoenix’s Whispering Wind Academy docenia to, co ma. – Mam jeszcze dochody męża, więc mogę kupić lunch dzieciom, które go nie mają, nawet jeśli nie będzie mnie już stać na pudełko 20 farbek – mówi w rozmowie z Good Morning America.

Ale teraz już ich nie potrzebuje. Do szkoły zaczęły docierać wypełnione zapasami paczki z Amazona, odkąd pewien mężczyzna dowiedział się, że dyplomowana nauczycielka zarabia 640 dolarów tygodniowo (2,4 tys zł). Ojciec trójki dzieci, Ben Adam po przeczytaniu wpisu na Facebooku, zaczął wysyłać nauczycielce farby, książki, kolorowy papier, przekąski i wiele innych rzeczy. Po zaopatrzeniu klasy pani Milich zaczął wysyłać materiały do pięciu innych klas w szkole.

– Jestem wrażliwy na ludzi, którzy robią swoje i nie narzekają – mówi Adam, który jest właścicielem firmy z branży nieruchomości w Nowym Jorku. – Nauczyciele pracują bardzo ciężko i nie otrzymują zbyt wiele – dodaje. Ma nadzieję zachęcić do pomocy innych. Na stronie ClassroomGiving.org dzieli się listami potrzeb nauczycieli z Arizony, ale ma nadzieję, że wkrótce dołączą do nich nauczyciele z innych państw.

W przeciwieństwie do innych witryn o podobnych celach, nie ma tutaj zbierania pieniędzy. Każdy zainteresowany może kupić wybrane przedmioty na Amazonie i wysłać bezpośrednio do sal lekcyjnych. –To jest jak Boże Narodzenie! Nie macie pojęcia, ile to emocji – mówi Milich dla AZFamily.com. Zwraca uwagę na to, że takie zakupy wcześniej pochodziły z jej własnej kieszeni.