Natalia mieszkała ze zwłokami Amelki. Dlaczego zrobiła to własnej córeczce?

Ta sprawa zszokowała nie tylko mieszkańców Krosna, ale całą Polsce. Młoda mama – Natalia W. przez kilkanaście dni mieszkała ze zwłokami swojej córeczki Amelki. Odór rozkładanego ciała było czuć aż na klatce schodowej. Kiedy do mieszkania weszli policjanci, zastali w nim także skrajnie wycieńczoną 25-latkę. Po trwającym niemal rok dochodzeniu, prokuratura przekazała dotychczasowe ustalenia.

Blisko rok prokuratura rejonowa w Krośnie na Podkarpaciu, prowadziła dochodzenie ws. tego, co wydarzyło się w jednym z bloków przy ul. Czajkowskiego. To właśnie tam na krótko przed tragedią wprowadziła się Natalia W. z 13-miesięczną córką Amelką. 

25-latka rozstała się z ojcem dziewczynki, gdy ta miała kilka miesięcy. Para była w nieformalnej separacji. Nie wiadomo dlaczego Natalia odeszła od męża, jej teściowie mówili nam w czerwcu ub. roku, że bardzo się zmieniła po urodzeniu dziecka. Odsunęła się od partnera, nie pozwalała sobie pomagać. Rodzina myślała, że doznała szoku poporodowego. 

Nie pozwalała ojcu spotykać się z córką

Według relacji ojca, po odejściu Natalia zaczęła utrudniać mu spotkania z córką. W końcu zwrócił się do sądu o wyznaczenie dni spotkań. 4 maja widział córkę po raz ostatni. Dwa dni później zjawił się na Czajkowskiego, by odebrać Amelkę. Natalia nie otwarła jednak drzwi. 

Mężczyzna zgłosił sprawę policję, ale stróże prawa weszli do środka dopiero kilkanaście dni później. W środku znaleźli wycieńczoną matkę i rozkładające się zwłoki jej córki.

Z uwagi na zły stan psychiczny Natalii W., przewieziono ją do szpitala psychiatrycznego. Przebywa tam do dziś.

Co zarzuca się Natalii W.?

Prokuratura postawiła 25-latce zarzut popełnienia przestępstwa „polegający na tym, że w okresie od 4 maja do 14 maja 2018 r. działając w zamiarze bezpośrednim, dokonała zabójstwa małoletniej A.W. w nieustalony sposób”. Kobieta nie przyznała się do winy

Sekcja zwłok nie wykazała w jaki sposób zmarła dziewczynka. Prokuratura zleciła kolejne badania m.in. histopatologiczne i toksykologiczne. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie prok. Beata Piotrowicz zaznaczyła, że do chwili obecnej prokuratura nie otrzymała ostatecznej opinii dotyczącej przyczyny i mechanizmu śmierci dziewczynki.

Powołani biegli psychiatrzy przeprowadzili jednorazowe badanie podejrzanej dotyczące oceny stopnia poczytalności matki w chwili popełniania czynu. Prokuratura czeka na ich opinię. Jeśli okaże się, że matka nie była w stanie ocenić swojego działania, śledztwo może zostać umorzone. Niewykluczone, że konieczne okaże się przeprowadzenie obserwacji w zakładzie psychiatrycznym.