Najszczęśliwszy był z rodziną… Przyjaciel wspomina Pawła Adamowicza

Rodzina była dla niego wszystkim. – Każdą wolną chwilę staram się poświęcić kobietom mojego życia – deklarował w wywiadach Paweł Adamowicz (+ 53 l.). Tymi kobietami były ukochana żona Magdalena oraz córki: Antonina (16 l.) i Tereska (9 l.). Żonie kiedyś obiecywał, że zapisze się z nią na kurs tańca. Ale już tego nie zrobi, już razem nie zatańczą. Kobiety jego życia nie zdążyły nawet pożegnać się z ukochanym mężem i tatusiem…

– Paweł zawsze mówił: kocham Gdańsk, ale najbardziej kocham swoją rodzinę. To było widać w codziennej jego działalności. Kiedy mimo zapracowania znalazł wolną chwilę, opowiadał historie i anegdoty rodzinne. Zawsze mówił „pędzę, bo czekają na mnie w domu”. Był człowiekiem, który uosabiał w sobie te najbardziej pożądane cechy, czyli wysokie standardy etyczne, szacunek dla drugiego człowieka, profesjonalizm i miłość do rodziny – opowiada przyjaciel Adamowicza, senator PO Sławomir Rybicki (59 l.).

Mam wspaniałą rodzinę – podkreślał na każdym kroku Adamowicz. Zdjęciami bliskich chętnie chwalił się na portalach społecznościowych: wspólne wakacje, imprezy, zwykłe dni, gdy mogli być razem. W domu panowała jedna zasada – o polityce się nie rozmawiało. Był troskliwym ojcem i od 20 lat kochającym mężem.

– Wiele potrafi przy dziecku zrobić, a ma kolegów, którzy się wręcz chwalą, że nigdy nie przewijali swoich dzieci – chwaliła go w wywiadach żona. Magdalena Adamowicz kocha taniec, marzyła, by poszli razem na kurs. Nigdy nie było czasu…

Czasu nie starczyło też, by powiedzieć „żegnaj”. Gdy życie Pawła Adamowicza dogasało w szpitalu, jego ukochane kobiety wracały z Ameryki, gdzie uczy się starsza córka. Nie zdążyły…

– Trudno ogarnąć myśli w tej sytuacji, pogodzić się z tym, że Pawła nie ma już wśród nas. W tym momencie nie zdajemy sobie jeszcze sprawy ze wszystkich konsekwencji tej okrutnej i niepotrzebnej śmierci. Nieobecność Pawła Adamowicza to przede wszystkim pustka po wyjątkowym człowieku (…) Przeżywam tą tragedię myśląc w sposób szczególny o bliskiej mi rodzinie Pawła. Nie da się słowami oddać bólu, który czują najbliższe osoby prezydenta – kwituje senator Rybicki.