Kinga i Krzysztof Kopeć to małżeństwo z Lubaczowa, które zrobiło coś niezwykłego.

Z początku mieli pomóc pewnej staruszce w ramach szlachetnej paczki i przywieźć kilka niezbędnych rzeczy, jak ciuchy, opał czy szafę na ubrania. Gdy jednak dotarli na miejsce, ich oczom ukazał się straszny widok. Samotna staruszka mieszkała w opłakanych warunkach, a jej dom przypominał „chatę Baby Jagi”.

– ”Domek na kurzej łapce z walącą się starą stodołą bez wody, prądu, gazu i samotna, nie mająca żadnej rodziny pani Aniela. Nigdy nie widzieliśmy, żeby ktoś tak mieszkał. Pod podłogą dosłownie goła ziemia, przy drzwiach wejściowych beton i jedno okno, przez które wpada tak mało światła, że ciemno było nawet w dzień. Oboje z żoną postanowiliśmy, że musimy coś zrobić, że nie można tego tak zostawić.” – mówi.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności pan Krzysztof jest inżynierem budownictwa, a jego żona architektem. Wiedzieli, co muszą zrobić. Już tego samego dnia był gotowy wstępny projekt przebudowy, a następnego ranka rozpoczęto działania, które na celu miały zdobycie materiałów i zebranie pieniędzy.

To niewiarygodne, ale małżeństwo wraz z ludźmi, którzy zaangażowali się w pomoc sprawiło, że w ciągu 5 dni pani Aniela mogła mieszkać w przytulnym, bezpiecznym i wygodnym domu.

Pan Krzysztof i jego żona Kinga to skromni ludzie o złotych sercach, którzy nie przypisują sobie wszystkich zasług. Jak sami mówią, to solidarność wielu osób doprowadziła do tego, że starsza pani będzie mogła żyć w godnych warunkach.

Cała historia ma jeszcze jedno wspaniałe zakończenie: państwo Kopeć zyskali nową „babcię”, a pani Aniela dwoje przybranych wnuków, których traktuje jak członków rodziny.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!