W wielkich miastach niezwykle często można trafić na bezdomne zwierzęta. Są to albo dzieci posiadanych przez ludzi zwierzaków, których nikt nie może zatrzymać, albo nietrafione prezenty. Niektórym ludziom niezwykle łatwo jest wystawić zwierzę poza nasz dom albo gdzieś wywieźć i tym samym, według nich pozbyć się problemu. Pewien mężczyzna spotkał na swojej drodze takiego właśnie kota, a przygoda ta zmusiła go do wielu przemyśleń.

W jednym z bloków na osiedlu tego mężczyzny dawno temu zadomowił się kot, mieszkańcy niezwykle szybko nazwali go „brzydalem” i szybko się przyzwyczaili do jego obecności. Kot ten, według relacji mężczyzny uwielbiał trzy rzeczy „walczyć, wyjadać ze śmietnika oraz, miłość”. Przez długi czas, jaki kot zamieszkiwał ulice i piwnice życie go nie rozpieszczało. Wielokrotnie ranny, miał jedno oko, naderwane ucho, uszkodzony ogon, a także źle zagojone się rany i wiele, naprawdę wiele blizn.

Zawsze, gdy ktoś obok niego przechodził, padało stwierdzenie „co za brzydki kot”, a rodzice zabraniali swoim dzieciom, zbliżania się do niego. Kot był zewsząd przeganiany, bity, rzucano w niego kamieniami czy polewano go wodą, by go odgonić. Ten jednak zawsze reagował w dziwny, podobny sobie sposób. Nie uciekał, po prostu stał i czekał aż napastnicy dadzą mu spokój, lub kładł się, prosząc w ten sposób o to, by przestali. Miał w zwyczaju też zakradać się do niektórych osób, również dzieci i miauczeć, tak by ktoś go chociaż pogłaskał czy dał mu się polizać.

Pewnego dnia, szukając ciepła, zakradł się do dwóch psów, które niestety nie odwzajemniły jego miłości. Bardzo mocno go raniły. Przerażony krzykami mężczyzna szybko pobiegł na miejsce zdarzenia i równie szybko zrozumiał co się właśnie dzieje. Znany wszystkim brzydal kończył właśnie swój żywot. Mężczyźnie zrobiło się żal zwierzaka, podniósł go i chciał udzielić mu pomocy. Poczuł on wtedy coś niesamowitego, ledwo żywy zwierzak próbował go polizać po uchu, a mocniej przytulony musnął go łapką po twarzy. Niestety zwierzę na wskutek odniesionych obrażeń zmarło.

Historia ta w bardzo dokładny sposób świadczy o tym, że nawet te zwierzęta, które odpychamy, czy które według nas są agresywne, również potrzebują choć chwili szczęścia i miłości. Brzydal opisywany w historii nie walczył o przetrwanie, nie uciekał od mężczyzny, mimo iż był ranny, chciał po prostu poczuć ciepło miłości.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!