Nie da się zrozumieć co siedzi w umyśle innego człowieka. Coś co jest normalne dla jednej osoby, może takie nie być dla drugiej. Niektóre działania spowodowane są często traumą z przeszłości.

Pewna staruszka mieszkała w Midwood na Brooklynie. Nikt jej nie odwiedzał, a i ona sama nie wychodziła z domu. Pewnego dnia skaleczyła się na tyle poważnie, że musiała udać się od szpitala. Jeden z jej krewnych zaproponował, że przyniesie z jej domu kilka osobistych rzeczy.

To jak wyglądało mieszkanie jest szokujące. Totalny chaos, w którym znaleźć można było dosłownie wszystko. Jednak nie było to najgorszą rzeczą, jaką mężczyzna zastał w domu.

Krewny znalazł na podłodze męskie szczątki. Od razu poinformował władze o tym znalezisku. Policja potwierdziła, że szczątki należą do syna kobiety i leżały tam co najmniej 8 lat. Ostatni raz widziano mężczyznę w 2008 roku.

Rodzina mówi, że o synu kobiety nie słyszeli nic przez ostatnie 20 lat. Nadal nie znamy przyczyny śmierci mężczyzny, jednak szczątki nie mają żadnych oznak urazów.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz