Po dwunastu latach oczekiwania Marta Kaczyńska wreszcie uzyskała wyrok Sądu Metropolitalnego, który uznaje za nieważny jej ślub kościelny zawarty w 2003 r. z Piotrem Smuniewskim. Nie wiadomo, na który z tytułów nieważności się powołała. Przypomnijmy, że można wybierać między chorobą psychiczną, nieskonsumowaniem małżeństwa, a “przymusem lub ciężką bojaźnią”.

W międzyczasie Marta Kaczyńska na drodze sądowej udowodniła, że jej pierwszy mąż nie jest biologicznym ojcem jej najstarszej córki. Dzięki temu cała Polska dowiedziała się o jej romansie na boku oraz wieloletnim okłamywaniu męża.

To dość kłopotliwe sprawy, szczególnie w przypadku osoby chętnie kreującej się na autorytet moralny i często zabierającej głos w bardzo różnych kwestiach – w tym światopoglądowych i etycznych.

Uzyskanie orzeczenia o nieważności ślubu kościelnego bratanica prezesa Prawa i Sprawiedliwości uczciła zajściem w trzecią ciążę z kolejnym partnerem. Jej wybrankiem jest bogaty biznesmen, rozwodnik z trójką dzieci.

Kaczyńskiej bardzo zależy na tym, aby wszystko odbyło się zgodnie z tradycją, dlatego ślub kościelny chce zawrzeć jeszcze przed urodzeniem dziecka. W takim razie musi to nastąpić niebawem, bo Marta ma już naprawdę spory brzuch i prawdopodobnie urodzi pod koniec sierpnia.

Wprawdzie rozwiedziony narzeczony nie zdążył sobie wyrobić stosownych dokumentów, więc ślub będzie jednostronny, a panna młoda stanie przed ołtarzem w zaawansowanej ciąży, najważniejsze jednak, że wszystko odbędzie się “po Bożemu”.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!