Żadna mama nie powinna przez to przechodzić – codziennie obserwować stopniowe umieranie własnego dziecka.

Jednakże w pewnych sytuacjach tak się zdarza, że dziecko czasami opuszcza ten świat szybciej niż jego rodzice, a jedyne co może zrobić rodzina, to postarać się zadbać o jak największy komfort chorej osoby.

Tak też było w przypadku Sarah Danbury z Lincolnshire w Wielkiej Brytanii, która spędzała całe dni siedząc przy swojej nastoletniej córce, Amy, podczas jej chemioterapii.

Tej jesieni kobieta zobaczyła jednak coś niezwykłego – coś, co pokazało jej nową perspektywę na zmagania córki i dało iskierkę nadziei.

Amy odeszła w październiku w wieku 19 lat, ale trzy tygodnie wcześniej wraz z mamą zrobiły sobie zdjęcie w jej szpitalnym pokoju.

Sarah wierzy, że przypadkiem uchwyciły na zdjęciu coś z innego świata, anielską istotę, która również przez cały czas czuwała nad Amy w jej ostatnich dniach.

Oto ich wspólne zdjęcie:

Sarah Danbury, matka trojga dzieci z Grantham w Wielkiej Brytanii znalazła się w zeszłym roku w rozpaczliwej sytuacji.

Jej córka, Amy, była w trakcie leczenia rzadkiej i bardzo agresywnej formy raka, a jej walka właśnie dobiegała końca.

Jednak na 3 tygodnie przed jej śmiercią, Sarah zrobiła im obydwu zdjęcie, na którym widać coś, co wygląda na nadnaturalną istotę, całą ze światła, unoszącą się ponad nimi.

U Amy w wieku 19 lat zdiagnozowano rzadką formę raka wątroby – fibrolamellarną postać raka wątrobowokomórkowego.

We wrześniu zeszłego roku Amy była w szpitalu, kiedy wraz z mamą zrobiły sobie szybkie zdjęcie.

Kiedy je zobaczyły, Amy od razu powiedziała: „To mój Anioł Stróż.”

Dzielna 19-latka zmarła tylko 3 tygodnie później z powodu komplikacji wywołanych chorobą. Jej postać raka powodowała narastanie guzów wielkości piłek tenisowych w jamie brzusznej.

Od wczesnego października jej stan gwałtownie się pogarszał i Amy zmarła 6. października tego roku.

W swoich ostatnich miesiącach nadal udawało jej się zachowywać pogodę ducha i optymizm.

Nawet pomimo przechodzenia bardzo trudnych terapii, wzięła udział w weselu swojej mamy z obecnym mężem, Adrianem Danbury.

Jak wyjaśnia Sarah: „Była taką dzielną dziewczyną. Nigdy się nie załamywała, miała dużą siłę woli, była bardzo waleczna.”

Sarah opowiada też, że dziadek Amy również w tym samym czasie przechodził leczenie na raka i oboje wspierali się nawzajem w swojej walce.

„Zawsze sobie nawzajem pomagali. To najważniejsza rzecz, jaką będę pamiętać – inspirowała innych i dawała im siłę do dalszej walki”.

Dziadek Amy zmarł w marcu, sześć miesięcy przed Amy. Gdy Sarah patrzy na zdjęcie córki, ma nadzieję, że ktoś z zaświatów nad nią czuwał i wspierał ją do samego końca.

Jest dla niej dużą pociechą, że w tak trudnym czasie, jakaś wyższa siła mogła opiekować się jej córką.

„To dla mnie pocieszające, kiedy widzę to zdjęcie i myślę, że był tam z nami ktoś, kto opiekował się Amy, wiedząc, że jej czas nadchodzi. Nigdy nic nie wiadomo.”

Co Wy sądzicie na temat tego zdjęcia? Czy to faktycznie anioł stróż, który przyszedł, by zaopiekować się Amy?

My zastanawiamy się nad tym, że może to dziadek Amy, który zmarł sześć miesięcy przed nią, postanowił wesprzeć swoją wnuczkę z zaświatów.

Czy Wy wierzycie w anioła stróża? Napiszcie, co myślicie, w komentarzach!
Pamiętajcie, żeby podzielić się tym artykułem ze znajomymi i rodziną!

Źródło: www.littlethings.com