Częste choroby są niestety częścią życia każdego dziecka – zarażają się od innych rówieśników w przedszkolu czy to na podwórku. Niezależnie od tego, zawsze martwi to rodziców i sprawia, że biedni nie mogą spać po nocach.

W przypadku Penny i Simona Powell było dokładnie tak samo. Ich synek z dnia na dzień nagle poczuł się źle, bez wyraźnego powodu. Na szczęście jego tata w pewnym momencie wpadł na pomysł, że może mieć to związek z kubeczkiem dziecka. Okazało się, że miał rację!

Jego syn używał Tommy Tippee Cup, który został stworzony po to, aby uchronić przed rozlewaniem napoju i tym samym wybawiać od ciągłego prania ubrań rodziców na całym świecie.

Zamiast pomagać, kubek jeszcze zaszkodził! Gromadził w ustniku płyny, które ostatecznie zamieniły się w pleśń. Simon i Penny byli wściekli i od razu podzielili się tym na Facebooku.

Znaleźli się inni rodzice z podobnymi problemami!

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!