Prokuratura w Jeleniej Górze na razie nie wyklucza żadnej hipotezy w sprawie wyjaśnienia śmierci Magdaleny Żuk w egipskim kurorcie. Jednym z wątków jest choroba psychiczna dziewczyny. Śledczy zabezpieczyli już dokumentację medyczną w Wielospecjalistycznym Szpitalu w Zgorzelcu. Rodzina tragicznie zmarłej Polki twierdzi jednak, że 27-latka nie była chora.

Wątek choroby psychicznej jest wciąż brany pod uwagę jako przyczyna śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie. – Wystąpiliśmy do placówek o dokumentację medyczną, w tym psychiatryczną – potwierdza Violetta Niziołek, rzeczniczka prokuratury w Jeleniej Górze. – W tej chwili trudno powiedzieć jaką dokumentację faktycznie zabezpieczono. Sprawa jest dynamiczna – dodaje w rozmowie z Fakt24.pl.

Prokuratura zabezpieczyła m.in. akta w Wielospecjalistycznym Szpitalu w Zgorzelcu. Pojawiły się informacje, według których Magdalena Żuk leczyła się w poradni i na oddziale psychiatrycznym w Sieniawce koło Bogatyni. Nie potwierdzają tego jednak ani pełnomocnik rodziny, ani bliscy tragicznie zmarłej Polki. – Cała dokumentacja została zabezpieczona i przekazana prokuraturze. Nie mogę udzielić bardziej szczegółowych informacji – mówi Zofia Barczyk, dyrektor szpitala w Zgorzelcu. Nie potwierdza jednak, by Magdalena Żuk była pacjentką oddziału w Sieniawce.

W tym tygodniu ciało Magdaleny Żuk ma wrócić do kraju. Natychmiast zostanie przeprowadzona kolejna sekcja zwłok. Na razie pobrano do badań próbki biologiczne, które mają jednoznacznie wyjaśnić, czy Polka została przed śmiercią zgwałcona, czy też nie.

źródło: Fakt24.pl

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz