W Moskwie znaleziono „dziewczynkę Mowgli”. 5-letnia Lubov żyła sama w mieszkaniu w centrum stolicy. Co jakiś czas odwiedzała ją matka Irina Garashchenko. Według informacji rosyjskich mediów kobieta wyprowadziła się kilka miesięcy temu do kochanka. 5-latka mieszkała na stercie śmieci, była wychudzona, brudna oraz miała liczne rany. Garashchenko oskarżono o usiłowanie zabójstwa córki. Ona jednak nie poczuwa się do winy i wypiera wszystkich zarzutów. Jej tłumaczenia wprawiają w osłupienie.

Jak podał „Moskowskij Komsomolec” przed posiedzeniem sądu Irina Garashchenko złożyła krótkie wyjaśnienia. 47-latka tłumaczyła, że ojciec Lubov zniknął kilka lat temu. Stało się to po tym, jak skazano go na 10 miesięcy więzienia. Od tamtej pory sama zajmowała się wychowaniem córki. 

47-latkę zapytano dlaczego w jej mieszkaniu znaleziono górę śmieci, lokal był pozbawiony prądu oraz wody, a córka przebywała sama. Irina Garashchenko odrzekła, że cała sprawa jest prowokacją sąsiadów, którzy chcą pozbyć się jej z bloku. – Nie wiem, co tam się wydarzyło. Nie byłam jeszcze w mieszkaniu, musiałabym je zobaczyć – stwierdziła 47-latka.

Garashchenko przekonywała, że rok temu mieszkańcy boku mieli napuścić na nią policję, oskarżając o handel narkotykami i alkoholizm. Zapewniała przy tym, że funkcjonariusz, który sprawdzał zgłoszenie, może potwierdzić, iż mieszkanie było czysto, a Lubov zadbana. Dziewczynka miała również odpowiadać na zadawane przez policjanta pytania.

Kobieta zarzeka się, że ma stałą pracę i opłaca w terminie wszystkie rachunki. Jednak według komornika mieszkanie jest zadłużone w przeliczeniu na 10 tys. zł. Garashchenko przekonywała, że kocha córkę, prosiła też o możliwość jej zobaczenia.  – Chciałabym ją przytulić, pewnie jest przestraszona. Martwię się o nią jak każda matka – mówiła.

5-letnią Lubov uratowali sąsiedzi. Zaniepokoił ich głośny płacz dziecka. Od jakiegoś czasu czuli także odór, który wydobywał się z mieszkania sąsiadki, jej samej natomiast dawno nie widzieli. 10 marca postanowili wejść do środka. To co zastali przyprawiło ich o mdłości.

Wszystkie pomieszczenia były zawalone stertami śmieci, a 5-letnia Lubov była sama. Płakała i nic nie mówiła. W dodatku była wychudzona, brudna, a na szyi miała plastikową gumkę, która wrosła w skórę i spowodowała ranę. W domu nie znaleziono nic do jedzenia ani picia.

W szpitalu okazało się, że Lubov ma poważną infekcję wirusową, która doprowadziła do zapalenia ucha. Poza tym jej stan oceniono jako dobry. 5-latka potrafi posługiwać się sztućcami, wie jak się bawić lalkami, interesują ją książki i kolorowanki. Wypowiada również pojedyncze słowa. Nadal boi się jednak wody.

Według informacji rosyjskich mediów, Garashchenko była troskliwą matką. Wszystko zmieniło się, gdy poznała nowego partnera i przestała się zajmować córką. Następnie wyprowadziła się z domu i tylko co jakiś czas zaglądała do Lubov. Kobietę oskarżono o usiłowanie zabójstwa.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!