Losami małego Alfiego Evansa żyły miliony ludzi. Wszyscy mieli nadzieję, że stanie się cud i maluszka uda się uratować. Niestety, chłopiec przegrał swoją heroiczną walkę i odszedł w sobotę o godzinie 2:30 nad ranem.


Walczyli do samego końca!

Jego rodzice również stoczyli wiele bitew o życie syna. Robili wszystko, co było w ich mocy, aby dziecko przeżyło. Członkowie rodziny ujawnili, że tata Alfiego tuż przed jego śmiercią przez 10 minut próbował reanimować synka.

Opublikowany przez Kate James 11 marca 2018

Rodzice tego małego, ale jakże dzielnego wojownika, spędzili ostatnie chwile przy synku, leżąc z nim w szpitalnym łóżku i przytulając go. Jeden z członków rodziny w rozmowie z The Mirror wyznał, że ten dzień od rana był trudny:

Alfie miał problemy z oddychaniem już od bardzo wczesnych godzin porannych tego dnia. Później jego stan się polepszył. Myśleliśmy, że będzie już dobrze, kiedy o 1:30 zadzwonił telefon, żebyśmy przyjechali do szpitala

Tłumy przed szpitalem

Gdy rodzice Alfiego przekazali światu smutną wiadomość o odejściu ukochanego syna, setki ludzi zebrało się pod szpitalem, aby dać im wsparcie i razem z nimi opłakiwać śmierć dziecka. Zdjęcia z tych poruszających chwil obiegły cały świat. Ludzie masowo udostępniali je na portalach społecznościowych. Sprawiło to, żeniektórzy w chmurach znajdujących się na niebie, w które wypuszczono tysiące balonów, zaczęli dostrzegać dziecięce twarze.

Tylko spójrzcie:

Zarówno udostępniający te zdjęcia ludzie, jak i komentujący je, byli pewni, że mały Alfie patrzy na nich z góry i teraz znajduje się już w lepszym miejscu.

Alfie spoczywaj w pokoju…

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!