Na facebookowym profilu jednego ze szpitali pojawił się wymowny post. Pracujący w nim pediatra apeluje do rodziców, by nie zabierali chorych dzieci w miejsca publiczne – dla zdrowia samych dzieci, ale również innych osób.

Sezon chorobowy trwa, w dużej mierze dzięki osobom, które mimo zakaźnej choroby nie zostają w domach, tylko wychodzą i zarażają innych. Ten problem dotyczy również chorych dzieci. Ich rodzice posyłają je do przedszkoli, szkół oraz zabierają w inne miejsca publiczne.

Pewien anonimowy pediatra ze szpitala przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie postanowił więc zaapelować do nich o „przyzwoitość”. W opublikowanym na Facebooku poście wyjaśnia, dlaczego jest to tak istotne:

„Większość ludzi nie myśli o tym, że ich chore dzieci mogą stanowić ogromne zagrożenie dla innych. Przecież pomiędzy nami są kobiety ciężarne, przewlekle chorzy, osoby z nowotworami, po przeszczepach, czy na immunosupresji.”

Lekarz podkreśla, że dla takich osób zwykła grypa jelitowa albo infekcje wirusowe mogą okazać się śmiertelne. Tymczasem od rodziców chorych dzieci często słyszy, że od wychodzenia z biegunką do przedszkola czy z ospą do kina „ich dziecku wcale nie było gorzej”.

Powtarza więc:

„Jeżeli jesteście chorzy – zostańcie w domach. Będzie to z korzyścią nie tylko dla waszego zdrowia, ale także dla zdrowia innych ludzi.”

Proszę o udostępnianie tego prostego komunikatu.Z biegunką do przedszkola…Z chorobą Bostońską na basen…Ze świeżą…

Opublikowany przez Szpital na 26 lutego 2018

Apel lekarza spotkał się z dużym zrozumieniem i poparciem. Świadczą o tym tysiące udostępnień i setki komentarzy:

„Święta prawda!”

„Rozumiem że każdy boi się stracić pracę, wiadomo – takie czasy, ale powinny być kary dla tych, którzy puszczają chore dzieci do przedszkola narażając w ten sposób mniej odporne dzieci na choroby.”

„To dotyczy nie tylko dzieci, ale i każdego dorosłego!”

Pojawiły się również głosy, że w przypadku wielu chorób zakaźnych nosiciel wirusa może zarażać, zanim jeszcze wystąpią u niego objawy (nawet jeszcze nie wie, że jest chory). Autor posta do takich przypadków się nie odnosi, w swoim apelu pediatra wspomina jedynie o sytuacjach, w których dzieci już są wyraźnie chore.

Inny pediatra, doktor Bartosz Pawlikowski uważa, że katar czy suchy kaszel („pokasływanie”) nie są powodem do zatrzymania dziecka w domu. Wyraźnie jednak zaznacza, że takie objawy jak biegunka, gorączka powyżej 37,5 stopni, czy ból głowy już tak.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!