Niepozorny złoty krzyżyk. Taki wisiorek na szyji chłopca był znakiem w szajce księży pedofili. W ten sposób zboczeńcy oznaczali swoje ofiary i dawali sygnał innym, że dziecko można dalej molestować.

Szajka księży pedofili działała przez lata. Miał o niej wiedzieć nawet biskup. Historię ofiar i ich drogi do sprawiedliwości we wstrząsającym reportażu opisał „Magazyn TVN 24”.

Konferencja prasowa w Pensylwanii, na której pojawił się prokurator generalny Josh Shapiro i kilkanaście ofiar molestowania to pokłosie raportu o przemocy seksualnej w amerykańskim kościele. Opublikowany raport ma 1400 stron. Opisuje 1000 ofiar molestowania i 301 księży pedofilów. Historie ofiar są dramatyczne. Część z nich milczała, cierpiąc w samotności. Jeden z wykorzystanych przed laty chłopców opisał analny gwałt, w trakcie którego ksiądz uszkodził mu kręgosłup. – To, co zrobił mi ten ksiądz, było gorsze niż gwałt. On zabił mój potencjał i tym samym zabił człowieka, którym miałem się stać – mówi po latach wykorzystany Joey.

Inna ofiara opowiedziała, kiedy jako ministrant zaprzyjaźniła się z młodym księdzem. Kapłan miał zapraszać chłopca na obiady i wspólne przejażdżki. Kiedy ksiądz zdobył zaufanie chłopca zaprosił go na spotkanie w sąsiedniej parafii. – Przez chwilę bacznie mu się przyglądali. Polecili, aby zdjął koszulkę. Wtedy zaczęli komentować między sobą, porównując chłopaka do ukrzyżowanego Chrystusa. Kazali mu zdjąć także spodnie, żeby – jak twierdzili – wierniej przypominał obnażonego z odzienia Jezusa. Jeden z księży wyciągnął aparat i zaczął robić chłopcu zdjęcia. Pozostali wlepiali w niego wzrok. W końcu powiedzieli, by rozebrał się również z bielizny – opisuje „Magazyn TVN 24”.

Duchowni mieli jeszcze jeden makabryczny zwyczaj. Swoim ulubionym ofiarom wręczali złote łańcuszki z krzyżem. To nie był zwykły prezent. Był to znak dla innych pedofilów. Informował, że dziecko było jest wykorzystane, jest znieczulone na molestowanie i dla pozostałych zboczeńców stanowi łatwiejszą ofiarę.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!