Przed ślubem musieli złożyć ofiarę. Pan młody zapytał o kwotę, a w odpowiedzi usłyszał – ”Tak jak wszyscy”. Proboszcz wspomniał nawet że ma cennik!

Cała rozmowa została nagrana, jednak płocka kuria stanęła w obronie księdza twierdząc, że nagrania były „zmanipulowane i krzywdzące dla proboszcza.”

Nagrana rozmowa brzmiała następująco:

– Ile w takim razie? – zapytał księdza mężczyzna na nagraniu.
– Tak jak wszyscy. – odpowiada duchowny.
– Czyli ile?
– 700 złotych.
– 500 mogę dać, więcej nie mam. – odpowiada pan Bartłomiej.
– To przykro mi. – pada odpowiedź księdza.
– Ja składam ofiarę, a nie… – mężczyzna jest wzburzony – Ksiądz ma cennik?
– Tak! – duchowny udziela jasnej odpowiedzi.
– To ja poproszę paragon w takim razie. – mówi przyszły pan młody.
– W przyszłości mogę panu to… – słyszy w odpowiedzi.

Nagrany ksiądz jest proboszczem parafii św. Maksymiliana Kolberga w Nowym Dworze Mazowieckim. Warto zauważyć, że rozmowa nie była ustawiona, a została nagrana przypadkowo. Według tego co mówiła para młoda, kamerzysta ślubny wyposażył ich w małe, bezprzewodowe mikrofony, które miały nagrać ślub. Zanim to się jednak stało przypadkowo została zarejestrowana rozmowa księdza z panem młodym tuż przed ślubem.

Mimo tego co słyszymy w nagraniu, pan Bartłomiej wręczył księdzu 700 zł, gdyż w tak ważnym dniu nie chciał robić problemów.

– Jesteście państwo drugą parą, która tak źle mnie potraktowała. Jest mi przykro, to zdarza się rzadko. – podkreślił ksiądz na nagraniu – „Państwo utrzymują kościół.” – dodał podsumowując

Nagrany proboszcz do dziś nie skomentował całej sytuacji. Przełożeni księdza twierdzą zaś, że nie ma żadnego cennika. Według nich ofiara jest dobrowolna, a wysokość jej zależy wyłącznie od dobrej woli wiernych. Ostatecznie proboszcz zwrócił parze młodej wpłacone pieniądze.

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!