Jego noga była fioletowa. Ból rozdzierał podudzie. Podejrzenie – zator naczyń. To choroba niezwykle niebezpieczna. Z jednej strony grozi martwicą naczyń i amputacją kończyny. Z drugiej, gdy skrzep oderwie się i zatka naczynia wieńcowe lub mózgowe, pacjent może doznać zawału lub udaru. A wtedy grozi mu śmierć. Lekarz internista nie miał wątpliwości, że to stan zagrażający życiu. Dlatego skierował chorego Krzysztofa do szpitala. Problem w tym, że w sosnowieckim szpitalu Krzysztof dostał… „kolor zielony”. Tak oznacza się pacjentów, którzy mogą czekać. I Krzysztof czekał. Jak się okazało, na śmierć w nieludzkich męczarniach.

Na izbie przyjęć szpitala w Sosnowcu (województwo śląskie) zmarł 39-letni mężczyzna. Jak twierdzi bliska mu osoba, Krzysztof miał przez kilka godzin czekać na szpitalnym korytarzu, choć jego stan zagrażał życiu. Pomoc miał otrzymać dopiero po ok. 9 godzinach czekania. Wtedy de facto rozpoczęła się rozpaczliwa walka o jego życie. Bliscy są oburzeni tym, jak potraktowano 39-latka. Sprawa trafiła już do prokuratury, gdzie – jak dowiedział się Fakt24 – zgłosiły ją władze szpitala. Z informacji Fakt24 wynika, że mężczyzna miał trafić do szpitala nie tylko w złym stanie, ale i ze śladami zaniedbań! Tak twierdzą władze szpitala. Rodzina obwinia lekarzy z tej placówki o to, że nie udzielili Krzysztofowi pomocy na czas.

Zareagowali dopiero, gdy było z późno

18 marca na do sosnowieckiego szpitala przy ulicy Zegadłowicza trafił 39-letni pacjent, którego w trybie pilnym skierował tam lekarz rodzinny. Mężczyzna miał opuchniętą i siną nogę od kolana w dół. – Wszystko wskazywało na zator, stan zagrażający życiu. Mimo to dostał kolor zielony z oczekiwaniem powyżej 4 godzin. Z nogi cały czas sączył się płyn z krwią – relacjonuje w internecie bliska zmarłemu osoba. Mężczyzna wciąż cierpiał, a przemieszczając się, zostawiał wszędzie mokre ślady. To osocze i krew przesiąkały przez jego skórę. W nodze mężczyzny nie było krążenia. Płyny ustrojowe wypływały z nogi.

W trakcie pobytu w szpitalu jego stan się pogarszał. – 39-latek trząsł się i tracił równowagę – ale mimo tego wciąż czekał na interwencję lekarza. Kiedy po kilku godzinach zmierzono mu ciśnienie, wynik miał wskazywać na zagrożenie zapaścią. W końcu mężczyzna zaczął wymiotować i tracić przytomność. Kilkakrotnie go reanimowano i wezwano karetkę, która miała go zawieźć do szpitala w Chorzowie. Transport nie zdążył na czas – mężczyzna zmarł w Sosnowcu.

Śmierć w szpitalu – kto zawinił?

Jak dowiedział się Fakt24, sprawą zajęła się już prokuratura. Zdarzenie zgłosił do niej… Szpital Miejski w Sosnowcu.

– Prowadzimy takie postępowanie z zawiadomienia Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego, który poinformował, że taki pacjent został przywieziony do szpitala w bardzo złym stanie zdrowia. Rodzina pacjenta nie składała do prokuratury zawiadomienia o przestępstwie – powiedział w rozmowie z Fakt24 Marcin Stolpa z prokuratury w Sosnowcu.

Z naszych informacji wynika, że pacjent miał trafić do szpitala ze śladami zaniedbań i właśnie w tym kierunku zostało wszczęte śledztwo.

– Zgłosiliśmy prokuraturze, że miał miejsce zgon w obrębie izby przyjęć. Nie chciałbym ujawniać teraz żadnych szczegółów, obecnie prowadzone jest śledztwo, czekamy też na wyniki sekcji zwłok – mówi w rozmowie z Fakt24 Dariusz Skłodowski, prezes zarządu szpitala. Jak dowiedział się Fakt24, szpital prowadzi w sprawie wewnętrzne postępowanie. Jak dotąd nie wyciągnięto żadnych konsekwencji wobec osób, które pracowały wtedy na izbie przyjęć.

Czy można było uratować Krzysztofa?

Rodzina zmarłego nie może pogodzić się z jego śmiercią, a zachowanie personelu medycznego opisuje jako „bezduszne”. Tragiczny stan mieli zauważyć nawet inni pacjenci, ale mimo tego pomoc dla 39-latka nadeszła za późno. – Znam sytuację. O jedno co mogę mieć pretensje do moich kolegów to że nie zareagowali tak jak trzeba. Mnie profesorowie uczyli czegoś innego. Oni to zaniedbali – przytacza słowa lekarza, z którym miała rozmawiać następnego dnia bliska zmarłemu osoba.

To z jaką bezdusznością personelu medycznego został potraktowany mój szwagier śp Krzysztof na izbie przyjęć szpitala na…

Opublikowany przez Anna Siwecka Środa, 20 marca 2019
Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!