Choć Kazimierz Marcinkiewicz rozwiódł się z młodą poetką z Brwinowa jakiś czas temu, a łączące ich uczucie umarło kilka lat wcześniej, ich relacja budzi wciąż żywe zainteresowanie mediów i internautów. Z wypiekami na twarzy fani medialnej telenoweli z temblakiem w tle śledzą kolejne wydarzenia. Początkowo były premier starał się trzymać z daleka od wynurzeń byłej żony, jednak nie wytrzymał długo w milczeniu. Odpowiedział obszernym oświadczeniem, w którym nazwał Isabel „stalkerką”.

Olchowicz-Marcinkiewicz nic sobie nie zrobiła z oskarżeń o prześladowanie i nadal uparcie walczy o to, co jej się należy. Pomimo decyzji sądu Kazimierz Marcinkiewicz wciąż uchyla się od płacenia alimentów, co przełożyło się na fatalną kondycję Isabel – nie tylko finansową, ale i psychiczną. W rozmowie z Pudelkiem poetka z Brwinowa opowiedziała o zajęciu konta przez komornika i fatalnym samopoczuciu

Jestem na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. Nawet nie wiem, co mam powiedzieć. Mój były mąż nie nawiązuje kontaktu, a wie, w jakim jestem stanie i położeniu i z pełną premedytacją nie płaci mi ani złotówki. Jestem na skraju załamania psychicznego, nikt nie jest w stanie mi pomóc. To się ciągnie. Odnoszę wrażenie, że to on, pomimo wyroku, dyktuje warunki. Nie ma w tym kraju sprawiedliwości. W imię prawdy i sprawiedliwości obnażyłam się do granic możliwości, zrobiłam to, bo mam długi spowodowane brakiem dochodów, niespłaconymi alimentami, nie pisałam o tym wcześniej ale teraz, kiedy komornicy zajmują mi konto (zadłużenie wynosi już ponad 50 tysięcy złotych) i szukają zajęcia ruchomości czy nieruchomości, to muszę i to wykrzyczeć. Nie robię się na ofiarę, ja jestem ofiarą niealimentacji. Nie wiem, kiedy prokuratura go wezwie, wiem że prokuratura okręgowa przyjęła już jakiś czas temu moją sprawę o przestępstwie niealimentacji – grzmi Isabel.

W piątek na swoim profilu na Instagramie Kazimierz zamieścił wpis, w którym pochwalił się, ile czasu każdego dnia poświęca pracy. Biorąc pod uwagę to, o czym zapewnia w wywiadach Isabel, komornik nie może ściągnąć zasądzonych należności z powodu braku funduszy na koncie byłego premiera. Wynika z tego, że albo Kazimierz poświęca całe dnie wolontariatowi, albo ukrywa dochody, żeby nie zapłacić byłej żonie lub faktycznie, jak sam przyznaje, czeka na rozliczenie za duże projekty.

Isabel ma jednak dosyć jego tłumaczeń. W rozmowie z Pudelkiem skomentowała ostro zagrywki byłego mężą:

Zmienia partie lub one jego, zmienia żony, zmienia zdanie, zmienia prace lub one jego, ach.Niech zmieni pracę na taką, żeby uczciwie splacać wyrok sądu i zamknąć temat. Ja też chcę odetchnąć, spłacić długi i żyć skromnie, a przede wszystkim spokojnie – mówi.

Myślicie, że w końcu się dogadają?

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!