Kolejne szokujące fakty w sprawie morderstw czworga noworodków. 27-latka nie działała sama

Cała Polska żyła wydarzeniami, które ujrzały światło dzienne kilka dni temu. W miejscowości Ciecierzyn na jednej z posesji znaleziono zwłoki czworga niemowlaków. Za wszystkie zbrodni najprawdopodobniej odpowiada 27-letnia Aleksandra J., która miała rodzić dzieci, a później pozbawiać je życia.

Wszystko zaczęło się, gdy policja weszła na posesję kobiety i jej męża w celu sprawdzenia tego, gdzie znajduje się dziecko urodzone pod koniec listopada

Okazało się nie tylko, że nie ma nigdzie dziecka, ale wówczas dokonano przerażającego odkrycia.

27-latka dzieci miała rodzić w domu, aby następnie dusić je za pomocą foliowych reklamówek

Przerażające są szczegóły tych morderstw. Trzy córeczki miały zostać spalone w piecu, a chłopczyk miał być zakopany na podwórku. Aleksandra J. przyznała się do wszystkiego, tłumacząc jednak, że do tych zbrodni zmuszał ją Dawid W., od którego była przede wszystkim zależna finansowo i nie wyobrażała sobie innego życia. Zeznawała, że jej mąż „nie chciał mieć więcej dzieci”.

17 grudnia prokuratura przedstawiła 36-latkowi zarzut pomocnictwa w zabójstwie czworga własnych dzieci. Mężczyzna nie przyznał się do winy. W tej chwili przebywa w areszcie, gdzie ma spędzić trzy miesiące.

Historia, która paraliżuje…