Linda Trevans to matka 15 letniej dziewczyny która popełniła samobójstwo. Cassidy bo tak miała na imię została zauważona przez grupe dziewcząt ze szkoły. Kilka razy nawet została przez nie pobita!

Ale nie tylko dokuczali jej w szkole, miała również nieprzyjemności w internecie. Komentowano jej zdjęcia w których jej ubliżano.

Dziewczyna przestała chodzić do szkoły. Pomogła terapia która wzbudziła w niej pewność siebie.

Wróciła do szkoły a dziewczyny które ją nękały postanowiły się z nią zaprzyjaźnić…

Opublikowany przez Linda Trevan na 7 maja 2016

Zaprosiła je pewnego dnia do swojego domu. Jak się okazało był to dla nich dobry pretekst aby zrobić Cassidy krzywdę!

Zaprosiły do jej domu chłopaków a oni ją brutalnie wykorzystali. Same jej „koleżanki” pilnowały aby nikt nie wszedł do pokoju.

Kiedy jej mama dowiedziała co się stało wpadła w szał. Od razu zgłosiła sprawę na policję ale sama poszkodowana nie chciała nic mówić. Policja nie mogła więc przyjąć zgłoszenia.

Same „koleżanki” nic sobie z tego nie robiły i dalej nękały ją w mediach społecznościowych. Linda postanowiła więc zmienić miejsce zamieszkania oraz szkołę córce.

Opublikowany przez Cassidy Trevan na 14 sierpnia 2014

Cassidy przeżyła tak dużą traumę, że nie była w stanie dojść do siebie. Cierpiała na zaburzenia pourazowe. Nie mogła jeść, ani spać, i stale dokuczały jej ataki paniki. Linda starała się pomóc córce, ale nie mogła. W wieku zaledwie 15 lat Cassidy postanowiła położyć kres temu cierpieniu psychicznemu. Odebrała sobie życie…

This is heart breaking 😭😭 #RESTINLOVECASDIDY ❤️BULLYING KILLED MY CHILD …I've kept quiet for about this for far…

Opublikowany przez Coconut Wireless Australia na 3 lutego 2017

Świat Lindy się zawalił. Nie była w stanie o tym mówić przez długie miesiące. Dopiero po roku głośno powiedziała o tym, co je spotkało. Podzieliła się tym z ludźmi na Facebooku.

MOBBING ZABIŁ MOJE DZIECKO

Długo o tym z nikim nie rozmawiałam, aż do dziś. W Wellington Secondary College jest kilka chorych, okrutnych dzieci, które popełniły obrzydliwe przestępstwo na moim słodkim i jedynym dziecku, Cassidy Trevan.

Cassidy miała tylko 13 lat, gdy zaczęliście się nad nią znęcać. I chociaż desperacko starałam się utrzymać ją przy życiu przez prawie dwa lata, nie udało mi się to. I mimo, że zmieniłyśmy miejsce zamieszkania, szkołę i otoczenie, ona nie mogła wrócić do tego, kim była wcześniej. Normalne zakupy w sklepie często kończyły się łzami lub atakami paniki.

Przez 22 miesiące byłam cały czas przy moim dziecku, gdy wracały do niej te demony z przeszłości. Martwiła się, że znów ją znajdziecie, bo Wy nie przestawaliście. Ciągle do niej pisaliście i dzwoniliście. Nawet po gwałcie, cały czas ją dręczyliście. Cierpiała na traumatyczne wspomnienia zbrodni. Miała koszmary senne, cierpiała na bezsenność, lęk separacyjny, ataki paniki, zespół stresu pourazowego i stale pogarszającą się chorobę psychiczną.

Byłam bezradna i patrzyłam, jak moje dziecko blednie w oczach… Aż pewnego dnia nie mogła sobie z tym poradzić i odebrała sobie życie. To wy jesteście winni tego, co stało się 12 grudnia 2015 roku.

Mam nadzieję, że wiedza o tym, co zrobiliście, będzie was prześladowała przez resztę życia. I pewnego dnia, jeśli będziecie mieć szczęście posiadać własne dzieci, będziecie pamiętać, co zrobiliście mojej perełce. A wtedy będziecie sobie wyobrażać, jak by to było, gdyby ktoś zrobił to waszemu dziecku.

Cassy był moim światem. Nadal jest i zawsze będzie. Ale to wy zniszczyliście naszą przyszłość. Nigdy nie zobaczę jej w białej sukni. Nigdy nie poznam moich wnuków i nie zobaczę radości w oczach mojego dziecka. Zniszczyliście tyle żyć tym samolubnym czynem…

Uważacie, że to była śmieszna zabawa? TO NIE BYŁO W OGÓLE ŚMIESZNE. Odebraliście mojemu dziecku niewinność, godność i nadzieję. Odebraliście jej zdolność do normalnego funkcjonowania. Odebraliście jej życie… Nie jestem podłym, wściekłym czy mściwym człowiekiem, ale to, co zrobiliście jest najobrzydliwszą zbrodnią. Konsekwetnie nas niszczyliście i cel został osiągnięty. Mam nadzieję, że nigdy nie zapomnicie jej imienia, a świadomość, że macie krew na rękach, będzie z Wami do końca życia.

Zastraszanie zabiło moje dziecko. Zastraszanie należy traktować poważnie. Proszę udostępnijcie to.

Linda Trevan.

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nas na Facebooku!