Bardzo dużo mówi się o tym, żeby nie zostawiać maluchów oraz zwierzaków zamkniętych w samochodach w czasie letnich miesięcy ponieważ może mieć to tragiczne skutki… Jednak czy dotyczy to rzeczywiście tylko upalnych dni? Oczywiście, że nie! Dlatego też pewna mama w Nowej Zelandii wzbudziła złość, a nawet i wściekłość opinii publicznej…

Poszła na zakupy…

Pewna mama wyszła do supermarketu na zakupy. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kobieta zostawiła w samochodzie swoje kilkutygodniowe maleństwo. Mało tego! Wewnątrz pojazdu na foteliku zostawiła karteczkę z napisem:

Moja mama robi zakupy, zadzwoń do niej, jeśli czegoś potrzebuję.

Długo nie wracała

Ludzie, którzy zaparkowali tuż obok samochodu z niemowlęciem, początkowo myśleli, że to jakiś głupi żart. Jednak okazało się, że nie… Poczekali nawet, aby sprawdzić czy mama wyszła dosłownie na chwileczkę, jednak nie… Kobieta bardzo długo nie wracała.

Jeden ze świadków zaistniałej sytuacji postanowił zrobić zdjęcie i umieścił je na Facebooku. Wywołał tym samym całą lawinę komentarzy i chyba nic w tym dziwnego, prawda?

Temu bezbronnemu maluszkowi mogło stać się tysiące rzeczy – od zachłyśnięcia się, po uprowadzenie… Ciekawe czy tej mamie chociaż przemknęło to przez myśl.

Myślicie, że istnieje jakieś usprawiedliwienie dla tak nieodpowiedzialnego zachowania?

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz