Johanna Watkins z Minnesoty wiodła spokojne i szczęśliwe życie. Dziewczyna pracowała jako nauczycielka, a po pracy spotykała się z ukochanym Scottem, by razem się wspinać po skałkach. Młodzi byli szczęśliwi, kochali się i czuli, że do siebie pasują. Dlatego w 2013 roku wzięli ślub. Niestety, ich szczęście nie trwało długo. Okazało się, że Johanna jest uczulona prawie na wszytko.

Najgorsze było jednak to, że również na zapach własnego męża…

Opublikowany przez Scott Watkins na 15 lipca 2016

Już przed ślubem kobieta miewała wysypki i migreny. Jednak niedługo po uroczystości jej stan znacznie się pogorszył. Alergia przybrała na sile do tego stopnia, że dziewczyna była narażona na wstrząsy anafilaktyczne, które stanowiły śmiertelne zagrożenie – podaje Daily Mail.

Kobieta musiała zostać odizolowana od całego otoczenia, dlatego zamieszkała na poddaszu, a Scott dwa pietra niżej. Małżeństwo widzi się jedynie podczas rozmów na Skype, albo w ekstremalnych przypadkach, kiedy np. Johanna musi jechać do lekarza. Oboje zakładają wtedy maseczki… Czas wolny spędzają oglądając te same seriale w dwóch różnych pokojach, a później rozmawiają o nich przez telefon.

Zaburzenie systemu odpornościowego, na które cierpi Johanna jest tak silne, że musi żyć w izolacji w szczelnym pokoju, do którego nie przedostają się zapachy. Jej organizm jest na nie tak wyczulony, że posiłki muszą być gotowane u sąsiadów, tak, by ich zapach nie dotarł do chorej.

Kobieta jest więc odizolowana od całego świata!

Opublikowany przez Scott Watkins na 4 stycznia 2013

Obecnie para czeka na przeprowadzkę do nowego domu, który jest lepiej przystosowany do potrzeb chorej.

Zobacz w wideo poniżej jak go dla niej przygotowuje:

Małżeństwo żyje też nadzieją, że niedługo znajdzie się lek, który zmniejszy efekty alergii i oboje będą mogli cieszyć się swoją obecnością. Póki co lek na takie alergie istnieje, ale przypadek Johanny jest ekstremalny i ten specyfik na nią nie działa.

Co zrobiłybyście na miejscu męża?

 

Chcesz więcej ciekawych artykułów? Polub nasz fanpage na Facebooku!

Zostaw swój komentarz